Black Friday zajął już prawie cały czwarty kwartał (Q4). Kampanie zaczynają się w październiku, nabierają tempa w listopadzie i płynnie przechodzą w sprzedaż świąteczną. Kalendarz jest długi, ale nasza ocena sezonu wciąż bywa zaskakująco krótka. Zamykamy ją 31 grudnia, choć dopiero w styczniu widać zwroty, pełne koszty obsługi oraz pierwsze sygnały, czy klienci pozyskani dzięki rabatom zostaną z marką na dłużej. Właśnie w tym sensie Black Friday kończy się za wcześnie. Jak temu zaradzić?
Dział: Temat numeru
Dzień, w którym usiadłam do pisania tego tekstu, to 17 sierpnia 2026 r. W praktyce oznacza to, że do Black Friday (w tym roku – 27 listopada) zostały 74 dni robocze; do Cyber Monday – 75 dni roboczych, a do Wigilii – 92 dni robocze.
Blokowanie ciasteczek przez przeglądarki oraz zaostrzenie przepisów o ochronie prywatności obniżyły skuteczność tradycyjnej analityki opartej na pikselach. Dane własne (first-party data), nad którymi masz pełną kontrolę, stały się w następstwie tych zmian fundamentem efektywnego marketingu. Takie dane można nie tylko odpowiednio segmentować, ale co ważne – wykorzystywać do optymalizacji działań reklamowych. W tym artykule przedstawiam praktyczne podejście do zbierania, segmentacji, targetowania oraz pomiaru skuteczności działań w świecie, w którym cookies są ograniczane. Znajdziesz tu konkretne wytyczne wdrożeniowe dla B2B i B2C.
Znaczenie widoczności marki w AI searchu stale rośnie w działaniach marketingowych. Pomimo początkowego szumu informacyjnego na temat tego, jak wpływać na występowanie w odpowiedziach modeli językowych, powoli kurz opada i każdego dnia specjaliści z branży wiedzą coraz więcej na ten temat. Dla wielu marek klasyczne SEO to nadal klucz do sukcesu. Jeśli jednak nie spojrzymy na elementy wspomagające widoczność w AI, możemy nie wykorzystać w pełni potencjału, jaki oferuje GEO. Aby zebrać wszystkie „nowoczesne” i „klasyczne” elementy SEO w całość i wytypować, co poprawić w naszych strategiach pozycjonowania, konieczny może okazać się audyt.
Advantage+ czy Smart+? Przed czwartym kwartałem (Q4) nie chodzi o znalezienie platformy, która „działa lepiej” w teorii. Chodzi o sprawdzenie, który system przy Twoich danych, katalogu, kreacjach i budżecie ma większy potencjał do skalowania – zanim nadejdzie moment, w którym każdy błąd będzie kosztował więcej.
Ta sama reklama może wygrać aukcję i nie wygrać walki o pamięć odbiorcy. Może uzyskać wysoki CTR i mieć niskie koszty kliknięcia, czyli dostać zielone światło od algorytmu, a jednocześnie nie osiągnąć oczekiwanego efektu komunikacyjnego.
Przez ostatnią dekadę komunikacja marek w digitalu skupiała się na jednym nadrzędnym celu – skróceniu dystansu. Marki luzowały język, przechodziły z klientami na „ty”, reagowały na trendy, uczyły się komentować rzeczywistość i brzmieć mniej formalnie. Z różnym skutkiem, ale jedno faktycznie się wydarzyło. Marki przestały mówić wyłącznie językiem regulaminów i oficjalnych komunikatów. Nauczyły się naśladować ludzkie zachowania. Przez chwilę mogło się wydawać, że w budowaniu relacji doszliśmy do ściany. Dziś jednak samo „mówienie ludzkim głosem” przestaje być wystarczającym wyróżnikiem. Media społecznościowe też są już w innym miejscu. Coraz mniej przypominają przestrzeń masowego zasięgu, a coraz bardziej sieć prywatnych rozmów, rekomendacji i algorytmicznie dopasowanych doświadczeń. Ważniejsza od kolejnej viralowej rolki staje się zdolność marki do odpowiedzi na konkretną potrzebę klienta tu i teraz, bez odsyłania go do kolejnego formularza kontaktowego.
Pomyśleć, że jeszcze dwa pokolenia temu problemem polskiego konsumenta były puste półki. Długie kolejki i kupowanie „spod lady” oznaczały, że nikt nie zastanawiał się, jaką wybrać czekoladę czy herbatę. Kupowało się to, co akurat „rzucono” do sklepu. Dziś żyjemy w zupełnie innym świecie. W niemal każdej kategorii produktowej, od jogurtów po samochody, czekają na nas dziesiątki, a czasem setki marek i wariantów. Wydawałoby się, że to konsumencki raj. Tymczasem obfitość, która miała wyzwolić klienta, coraz częściej go paraliżuje. Współczesny nabywca tonie w opcjach, opiniach, reklamach i danych. No i paradoksalnie, im więcej wie, tym trudniej mu wybrać… i tym mniej jest zadowolony z wyboru, którego ostatecznie dokona.
Współczesne kampanie docierają do milionów. Dashboardy pokazują wyświetlenia postów w setkach tysięcy. A jednak, coraz więcej marek zauważa coś paradoksalnego: kilkadziesiąt osób, które regularnie ze sobą rozmawiają, mają większą siłę zakupową i advocacy niż tysiąc pasywnych followersów. I może myślisz, że to tylko przeczucie… Kiedyś tak było. Dziś zawężamy tę grupę jeszcze bardziej i mamy dane, że to działa!
W świecie dynamicznego handlu elektronicznego, projektowanie doświadczenia użytkownika (UX) i interfejsu (UI) decyduje o sukcesie. Nasza analiza, oparta na doświadczeniach z zakresu strategii biznesowej i technologii, wskazuje, że nawet najlepszy produkt nie sprzeda się, jeśli ścieżka zakupowa jest pełna przeszkód. Dla klienta każda trudność, każda niejasność i każdy moment irytacji to pretekst do opuszczenia sklepu.
Czy tradycyjny lejek sprzedażowy, który znaliśmy przez lata, właśnie staje się przeżytkiem? Dane z 2026 r. nie pozostawiają złudzeń - sztuczna inteligencja (AI) przestała być jedynie ciekawostką, a stała się realnym uczestnikiem procesu zakupowego Twojego klienta. Już blisko 40% polskich konsumentów ma styczność z wynikami generowanymi przez AI, zanim w ogóle doda produkt do koszyka.
AI zabija kreatywność w SEM czy może ją wyzwala? Nowa rola specjalisty to mniej „klikania”, a więcej strategii, głębokich insightów i twórczego myślenia. Sprawdź, dlaczego w świecie szybszych algorytmów ludzka kreatywność i insighty są cenniejsze niż kiedykolwiek.