Każdy z nas codziennie dostaje e-maile. Jedni kilkanaście, inni kilkadziesiąt, jeśli wziąć pod uwagę wszystkie skrzynki mailowe (obsługujemy minimum dwie – prywatną i służbową). Niektórych już nawet nie otwieramy. Wystarczy, że kolejny raz zobaczymy nazwę nachalnego nadawcy i e-mail ląduje w koszu. Jak będąc marketerem zająć najlepszą pozycję podczas wyścigu o uwagę odbiorcy? Cały czas analizując dane.