Praktyka wygląda jednak zupełnie inaczej: każdy ma inne KPIaje, działy żyją jak pies z kotem, i wszystkich dzieli głęboka przepaść. Dlaczego tak się dzieje – i jak tą (niestety dość typową) sytuację rozwiązać? Jak sprawić, by przychody rosły, a ludzie współpracowali ramię w ramię –
i uzupełniali CRM? Sprawdźmy, jak (i czy w ogóle się da!) wypracować wspólny front.
POLECAMY
Love-hate relationship, czyli gdy razem źle, a bez siebie jeszcze gorzej
Na pierwszy rzut oka współpraca pomiędzy działem sprzedaży a działem marketingu wydawać by się mogła oczywista: w końcu, gdyby sprawę uprościć i przedstawić oczami statystycznego Kowalskiego, zadaniem marketingu jest przedstawianie produktów w dobrym świetle, a zadaniem salesów – sprzedaż tychże zainteresowanym i szczęśliwym klientom.
Tyle, że ta teoria ma z mało wspólnego z rzeczywistością, by nie powiedzieć, że nic.
Prawda z kolei w większości przypadków sprowadza się do odwiecznej wymiany zdań o tym, że „leady od marketingu to śmieci” oraz „sprzedaż się nie stara: nie obdzwania leadów i nie uzupełnia CRMu”. Puenta tej sytuacji jest jednak taka, że… w każdej historii jest ziarnko prawdy, ale ryba zaczyna psuć się od głowy.
Czym jest lead? O MQLach, SQLach i jakości
...- 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
- Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
- Dostęp do czasopisma w wersji online
- Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
- ... i wiele więcej!