Wyobraź sobie konsumenta, szukającego w Google produktów lub usług, które oferujesz. Wpisuje słowo kluczowe i na topowych miejscach widzi Twoją stronę, a informacje na niej spełniają jego oczekiwania. Dzięki temu szybko podejmuje decyzję i zostaje Twoim klientem. Po nim pojawia się kolejny i kolejny…
Dział: Content marketing
Wzbudzenie zainteresowania potencjalnego klienta oraz zachęcenie go do zakupu stanowi nie lada wyzwanie dla każdej firmy. Sprzedaż słowem, czyli sztuka pisania atrakcyjnych tekstów na stronę www, opiera się przede wszystkim na tworzeniu angażujących komunikatów, które nakłonią odbiorcę do wykonania konkretnego działania. Jak pisać teksty wzbudzające zainteresowanie? O czym należy pamiętać, projektując zakładki na stronie? Jakie techniki i narzędzia warto wykorzystać przy kreacji contentu na www?
Każda marka potrzebuje treści, a trendy wskazują, że im bardziej profesjonalne i specjalistyczne, tym lepiej. Tworzenie contentu crème de la crème wymaga czasu, wiedzy, a w przypadku większych marek i agencji także ustalonego procesu zlecania pracy autorom. Marketer bez dobrego copywritera jest jak Sherlock bez Watsona.
Serio – to nie jest rocket science. W dobrym contencie chodzi o to, żeby opowiedzieć historię, która zainteresuje odbiorcę i zatrzyma go u nas na dłużej, „sprzeda” nasz brand lub produkty. Dlatego tak ważne jest, żebyś wsłuchał się w to, o co Twój odbiorca pyta. Oczywista oczywistość – aż głupio nie spróbować, prawda?
Zacznijmy od dobrze znanej wszystkim mądrości ludowej – „Gość w dom, Bóg w dom”. Parafrazując ją do marketingowych realiów i dostosowując do współczesnego języka, nie pozostaje mi nic innego, jak podsumować już na wstępie – piszmy posty gościnne, bo warto!
Czym byłyby nasze rozmowy, spory, kłótnie bez argumentów? Wymianą niewiele znaczących zdań i oznajmień. Mało istotnych, bo niebędących reakcją na człowieka siedzącego po drugiej stronie stołu albo monitora, zdradzających brak chęci przekonania kogoś do swoich racji.
Istnieje zbiór podstawowych zasad, które każdy autor publikujący w sieci powinien znać. Należy pisać „pod personę”, relatywnie krótkimi zdaniami, unikać strony biernej i podawać przykłady. W tym artykule nie będę jednak opowiadać o podstawach. Chcę pójść o krok dalej i podsunąć Ci nieoczywiste rozwiązania, których... wcale nie musisz stosować.
Użytkownik średnio 13 razy styka się z materiałami contentowymi, zanim dojrzeje do decyzji o zakupie. Ma więc do pokonania całkiem długą drogę. Podczas swojej buyers journey zetknie się z co najmniej kilkoma formatami treści, w tym z artykułem blogowym. Lepiej, żeby to był właśnie Twój artykuł, a nie konkurencji, prawda? Jak go przygotować?
Każdy użytkownik rozwiązań cyfrowych codziennie obcuje z mikrocopy, często nie zdając sobie sprawy, że właśnie tak nazywa się te kilka małych słów-wskazówek. Mikrocopy niczego nie sprzedaje, ale może wywołać paletę emocji – od irytacji, frustracji przez obojętność po zachwyt lub decyzję o zakupie. Dlatego warto poświęcić czas na ich opracowanie.
Jeżeli content jest królem, to sztuka dzielenia się nim z szerszą publicznością – królową, jeśli nie boginią. Jako etatowi contentowcy uwielbiamy treści – mamy sto pomysłów na ich tworzenie i dopracowanie w taki sposób, aby współgrały ze strategią marki, wpływały na poprawienie jej wizerunku oraz budowały trwałe relacje z potencjalnymi i obecnymi klientami czy partnerami.
Rozmawiając o content marketingu, zawsze zaczynam od zdefiniowania tego pojęcia. Zakłada się, że skoro chodzi o marketing treści, to zapewne mowa o artykułach. Nie do końca tak jest. Content to również zdjęcia, rysunki, grafiki, wideo, dźwięk, rozrywka itd. Mieszczą się w nim wszelkie formy treści, jakie konsumujemy w cyfrowym świecie.
Reklama natywna w ostatnich latach jest jedną z najbardziej popularnych form wykorzystywanych w promocji produktów, usług czy treści sponsorowanych. Jak ją tworzyć, aby spełniała swoje cele? Oto krótki poradnik.