W artykule przedstawiono zjawisko technologicznego szklanego sufitu w polskim e-commerce. Bardzo często okazuje się bowiem, iż barierą w szybkim skalowaniu wcale nie jest słaby marketing, a po prostu przestarzała platforma sprzedażowa. W materiale zanalizowano pod kątem inżynieryjnym, dlaczego wdrożenie nawet najprostszej innowacji rynkowej na starych systemach trwa tygodniami i jak skutecznie wyrwać się z tego impasu, wykorzystując nowoczesny silnik Medusa.js.
Dział: E-commerce
„Nie kupuje się kota w worku” – ostatnie lata wyraźnie zredefiniowały, a nawet całkowicie zmieniły sens tego powiedzenia. Czy można skutecznie sprzedawać produkt, którego klient przed zakupem nie zna lub nawet nie wie, jak on wygląda? Można. W niektórych kategoriach właśnie ta niewiedza staje się powodem zakupu. Nie chodzi jednak o całkowity brak informacji, tylko o niewiedzę zaprojektowaną. Liczby mówią same za siebie – przysłowiowego kota w worku można sprzedać z powodzeniem, ponieważ rynek mystery boxów, czyli „pudełek niespodzianek” osiągnął w 2025 r. rekordowe 14,72 mld dolarów (i jego wartość wciąż rośnie). Czym są wspomniane pudełka i jak je zaprojektować, by osiągnęły sukces rynkowy?
Współczesny rynek e-commerce jest bardziej konkurencyjny niż kiedykolwiek. Klienci nie kupują już tylko produktów, ale całe doświadczenie. W tym środowisku rola projektanta UX/UI stała się absolutnie kluczowa. Nie chodzi już tylko o to, by sklep był ładny, ale by był funkcjonalny, budował zaufanie i wspierał narrację marki na każdym etapie cyfrowej podróży.
Jeszcze kilka lat temu zakup biżuterii przez internet, szczególnie tej z najwyższej półki cenowej, wydawał się koncepcją karkołomną. Produkt oparty na silnych emocjach, niezwykłym detalu i fizycznym, niemal intymnym doświadczeniu, miał rzekomo zostać zastąpiony przez płaski ekran komputera i statyczne zdjęcie. Wielu wątpiło, czy cyfrowe kanały są w stanie oddać blask diamentu i czy Ty, jako sprzedawca, będziesz w stanie przekonać klienta do wydania kilkunastu tysięcy złotych bez wcześniejszego dotknięcia pierścionka.
Prowadzenie kampanii sprzedażowych w Google Ads, zwłaszcza dla właścicieli sklepów internetowych, na pierwszy rzut oka wydaje się banalnie prostym przedsięwzięciem. W głowach wielu osób króluje przeświadczenie: „Założę konto w Google Ads, stworzę kampanię produktową „z poradnikiem” i sprzedaż ruszy”. Taki optymizm cechuje tych, którzy jeszcze nie zdążyli dobrze poznać potencjału i pułapek systemu reklamowego od Google. Niestety, ten scenariusz jest zbyt piękny, by mógł być prawdziwy.
Coraz więcej e-commerce’ów w 2025 r. osiągało dobre wyniki w systemach reklamowych, a jednocześnie nie widziało realnego wzrostu biznesu. Dlaczego? Bo performance marketing nadal jest optymalizowany pod wskaźniki, a nie pod zysk, retencję i długofalowy popyt. W tym artykule pokazuję osiem najczęstszych błędów, które blokują skalowanie e-commerce – oraz konkretne rekomendacje, jak je naprawić w praktyce.
Aplikacje mobilne stały się dla marek jednym z kluczowych narzędzi sprzedaży na rynku e-commerce. Z badań wynika, że aż 95% największych graczy w branży handlu online zainwestowało w rozwój rozwiązań mobilnych, a 74% z nich deklaruje, że inwestycje te przynoszą znaczący zwrot poniesionych nakładów (ROI). Liderzy e-commerce postrzegają aplikacje jako efektywne narzędzie do budowania przewagi konkurencyjnej, poprawy konwersji oraz oferowania klientom dopasowanych, spersonalizowanych doświadczeń zakupowych. Duże firmy działające w obszarze handlu internetowego posiadają wysokie budżety na skalowanie i utrzymywanie mobilnych narzędzi sprzedaży, a co z mniejszymi, które nie mają takiej możliwości?
Natalia pracuje w korporacji, zarabia nieźle, zna się na marketingu i ma oko do estetyki. Interesuje się rozwojem osobistym, jogą, zdrowym stylem życia. Widzisz ją w każdym briefie. Trafia na Twoje reklamy, zapisuje się na newsletter, była na webinarze. Tylko że nigdy nic nie kupiła. I prawdopodobnie nie kupi. Sprawdź, co zrobić, aby segmentacja klientów nie była narzędziem do porzucenia marketingu, a stała się początkiem działań opartych na danych.
Google Ads się zmienia, oferuje coraz więcej możliwości, pokazując, że coraz więcej nie zależy już jedynie od nas, marketerów. Na przestrzeni kilku lat znaczenie danych i automatyzacji w Google Ads rośnie i trend ten nie ominął także działań e-commerce, a wręcz właśnie w tym obszarze odgrywają one coraz większą rolę.
Rozwój retail mediów to trend, który w roku 2024 kształtował sposób komunikacji reklamowej oraz wpływał na obraz rynku reklamy. Myślę, że zmiany, które obserwowaliśmy, tempo wzrostu, zarówno po stronie popytu, jak i podaży, wolumen inwestycji reklamowych udowadniają, że z pełną odpowiedzialnością możemy mówić o trzeciej fali digital marketingu. Poprzeczka, która – jak się wydawało – jest zawieszona bardzo wysoko przez reklamę w wyszukiwarkach i media społecznościowe, nie jest dla retail mediów onieśmielająca.
W dobie rosnącej konkurencji w e-commerce silny branding i dopracowany web development to nie luksus, lecz fundament skutecznego wzrostu. To one kształtują pierwsze wrażenie, budują zaufanie i przekładają się na realne wyniki sprzedażowe. Mimo to wciąż zbyt często są traktowane osobno, choć dopiero ich strategiczna integracja tworzy doświadczenie, które naprawdę działa.
Wycofanie third-party cookies było jednym z najgorętszych tematów w branży marketingu cyfrowego w ostatnich latach. Google wielokrotnie przesuwał termin wycofania ciasteczek stron trzecich w Chrome, jednocześnie rozwijając alternatywne rozwiązania umożliwiające mierzenie i analizę działań marketingowych na podstawie cookieless. Natomiast pod koniec kwietnia 2025 r. ogłosił odejście od swoich planów. Zmiana kursu wynika z obaw reklamodawców o ograniczenie dostępu do danych użytkowników oraz z presji regulacyjnej ze strony organów antymonopolowych. Jak się to przełoży na firmy, które już wdrożyły rozwiązania oparte na cookieless? Czy dotychczas wdrożone rozwiązania stracą na znaczeniu?