W lutym 2019 roku liczba internautów w Polsce wyniosła ogółem 28,5 milionów, z czego za pomocą komputerów osobistych i laptopów z siecią łączyło się 23,1 milionów użytkowników, a dzięki urządzeniom mobilnym – 24,3 milionów1. Według badaczy przeciętny internauta ma kontakt z około 20 000 komunikatami reklamowymi dziennie. Największym wyzwaniem dla reklamodawców jest znalezienie się wśród tych reklam, które odbiorca jest w stanie dostrzec.
Dział: Otwarty dostęp
Raport źródeł ruchu (źródło/medium) jest zazwyczaj jednym z pierwszych, do którego zagląda się w Google Analytics. Widać w nim to, co najistotniejsze – skąd witryna pozyskuje ruch i jak przekłada się on na konwersje. Mimo ciągłej rozbudowy narzędzi oferowanych przez Google Analytics raport ten wciąż pozostaje podstawowym źródłem informacji dla każdego menedżera e-commerce. Z tego powodu warto zadbać, by znajdowały się w nim właściwe dane.
Czy media społecznościowe sprzedają? Mogą. Sprzedaż może być wygenerowana bezpośrednio z pomocą kanałów społecznościowych, np. Facebooka, Instagrama czy LinkedIna, ale bardzo często platformy mogą odgrywać też rolę „wspomagacza” na rozbudowanej ścieżce klienta.
Czy wiesz, że klient musi zobaczyć komunikat Twojej marki od czterech do sześciu razy, zanim jest gotów zaufać Ci na tyle, żeby coś od Ciebie kupić? Reklamy z komunikatem nastawionym tylko na sprzedaż – nawet jeśli Twój klient je zarejestruje – nie zadziałają. Jak sobie z tym poradzić? Na szczęście istnieje schemat projektowania kampanii, który zwiększa skuteczność komunikatów sprzedażowych przez położenie „psychologicznych fundamentów” pod proces decyzyjny. Jak to działa?
Nucimy, gwiżdżemy, wystukujemy rytm na palcach, a w internecie pytamy: „Czy wiecie, co to za piosenka, która leci tak: na nanana na nana na?”. Czy trzeba czegoś więcej, aby przekonać się, że muzyka jest bardzo ważnym elementem naszego życia? Otacza nas z każdej strony i oddziałuje na pamięć. Właśnie dlatego muzyka tak często staje się elementem reklam oraz przekazów marketingowych innego typu.
Każdy z nas chciałby, żeby potencjalni klienci firmy od początku kontaktu zdecydowani byli na zakup, żeby konwersja, czyli procent osób, które w danym czasie wykonają konkretną czynność (zarejestrują się lub dokonają zakupu), była wysoka. Do tego dążymy – by działania marketingu adresowały właściwą niszę i przyciągały wartościowych klientów, gotowych na współpracę z firmą. Jak jednak poradzić sobie z osobami, które nie kupiły od razu? W jaki sposób podejść do tych, którzy nie zdecydowali się zaufać reprezentowanej przez nas marce? Czy powinniśmy o nich zapomnieć?
Czy nam się to podoba, czy nie, generowanie leadów to najważniejsze zadanie i ostateczny miernik skuteczności marketingu B2B. Tego oczekuje zarząd, tego domagają się sprzedawcy. Ma być dużo, dobrze i tanio. I w ten trójkąt pełen sprzeczności marketerzy dają się wkręcić, zapominając o jego najważniejszym elemencie, czyli jakości leadów.
Rynek charakteryzujący się wolną konkurencją, gdzie nie ma barier wejścia i wyjścia, to w teorii idealne środowisko do prowadzenia własnego biznesu – można handlować każdym towarem lub usługą. Myśląc o większości średnich i małych przedsiębiorstw, można dojść do wniosku, że wszelkie czynniki makroekonomiczne nie wpływają na ich przedsiębiorczość. Co więc stanowi największe zagrożenie? Konkurencja – ale każda, która może „zabrać” nam klienta. Ponieważ portfel statystycznego Kowalskiego może udźwignąć albo nowy telewizor, albo wakacje na Phuket.
Facebook to doskonałe narzędzie reklamowe. Pod jednym warunkiem – jeśli umiejętnie ustawisz swoje kampanie. Bariera wejścia jest niska. Teoretycznie wystarczy zacząć promować posty. Coraz więcej osób korzysta też z dobrodziejstw menedżera reklam.
Siła reklamy w wyszukiwarce nie wzięła się znikąd. Jest ona niezwykle użyteczna dzięki możliwości odpowiedzi na nasze zapytania. Dodatkowo system Google Ads nagradza solidnie i dobrze przygotowane kampanie niższą stawką dla wyższych pozycji reklamy. Przyjrzyjmy się tym paru trikom, dzięki którym więcej środków zostanie w naszym portfelu, a efektywność kampanii wzrośnie.
Analizę skuteczności kampanii reklamowej online możesz przeprowadzić zarówno w odniesieniu do działań, które kontrolujesz, jak i w kontekście ich efektów w przestrzeniach internetu od Ciebie niezależnych. Do pierwszej grupy zaliczymy m.in. kampanie mailingowe, na Facebooku, Instagramie czy w Google. Do drugiej – m.in. wpływ kampanii na obecność marki w spontanicznych dyskusjach internautów i popularność marki w wyszukiwarce Google. Poniższy artykuł pokaże Ci, jak analizować efektywność działań w najpopularniejszych przestrzeniach i na co zwracać szczególną uwagę.
Sprzedaż jest ważna. Jednak, w ogólnie pojętej branży finansowej, zrozumienie i wykorzystanie potencjału długofalowych działań wizerunkowych wydaje się być ważniejsze.