Czy nam się to podoba, czy nie, generowanie leadów to najważniejsze zadanie i ostateczny miernik skuteczności marketingu B2B. Tego oczekuje zarząd, tego domagają się sprzedawcy. Ma być dużo, dobrze i tanio. I w ten trójkąt pełen sprzeczności marketerzy dają się wkręcić, zapominając o jego najważniejszym elemencie, czyli jakości leadów.
Dział: Marketing i sprzedaż
Od wielu lat marketerzy i badacze zadają sobie pytanie, czy w ludzkim mózgu istnieje guzik zakupowy (buy button)? Jeden konkretny obszar, którego pobudzenie gwarantuje podjęcie przez konsumenta pożądanych działań. Odpowiedź jest negatywna, co nie oznacza jednak, że nie istnieją obszary szczególnie zaangażowane w procesy podejmowania decyzji zakupowych. Aby wzmóc ich aktywność, potrzeba nam czegoś znacznie więcej aniżeli biegłej znajomości narzędzi marketingowych. Potrzeba nam tego, co nazywamy umysłem społecznym (social mind). Dobra wiadomość jest taka, że każdy jest jego posiadaczem. Jego wykorzystanie nie odbywa się jednak bez wysiłku.
Augmented Reality (AR) przeżywa swój renesans, choć jeszcze nie tak dawno większość urządzeń mobilnych nie była w stanie obsłużyć nowego poziomu doświadczeń sensorycznych, które oferuje rozszerzona rzeczywistość.
E-sprzedawcy są tradycjonalistami: od lat z uporem seryjnego samobójcy powtarzają te same błędy, dziwiąc się przy tym, dlaczego klienci wolą kupować u (coraz częściej – droższej) konkurencji. Ci zaś, którzy prowadzą biznes świadomie, zamiast bezrefleksyjnie powielać niewłaściwe i niedziałające schematy, zbierają owoce.
Cieszy fakt, że osoby odpowiedzialne za marketing coraz częściej zwracają uwagę na dobrą muzykę w komunikacji na linii marka – klient. Wciąż jednak aspekt ten postrzegany jest w taki sposób, że najistotniejsze jest wideo, a muzyka – byleby pasowała do obrazka i nie denerwowała odbiorcy. Tymczasem okiełznany przekaz muzyczny staje się czymś więcej niż tylko „zapychaczem”. Opanowany dźwięk to potężne narzędzie, którym każdy marketer powinien umieć się posługiwać. Poznaj audio branding – najsprytniejszą formę marketingu!
Brand safety to jeden z najważniejszych problemów współczesnego digital marketingu. W kontekście reklamy internetowej pojęcie brand safety odnosi się do praktyk i narzędzi, które pozwalają zapewnić, że informacja o danym produkcie lub usłudze nie pojawi się w miejscu, które może zaszkodzić producentowi czy usługodawcy. Innym aspektem bezpieczeństwa marki jest konieczność uniknięcia pewnych zestawień kontekstów wiadomości, np. renomowane firmy produkujące sportowe i luksusowe samochody nie chcą, aby zdjęcia ich najnowszych efektów ciężkiej pracy, znalazły się obok grafik przedstawiających rozbite i spalone wraki aut.
Inbound marketing to koncepcja wywodząca się bezpośrednio z marketingu za przyzwoleniem – propozycji wysuniętej w 1999 r. przez marketera i autora wielu bestsellerów Setha Godina. Amerykanin słusznie zauważył, że w dobie narastającego szumu informacyjnego walka o uwagę odbiorcy musi przyjąć całkowicie nową formę.
Remarketing Lists for Search Ads (RLSA) to nic innego jak funkcjonalność pozwalająca dostosowywać stawki w sieci wyszukiwania z myślą o użytkownikach, którzy wcześniej odwiedzili Twoją witrynę, i umożliwiająca wyświetlanie im spersonalizowanych reklam w wynikach wyszukiwania Google oraz u partnerów wyszukiwania. Warto znać mechanizm tego rozwiązania i płynące z niego korzyści, a także pamiętać o kilku elementach.
Kampanie Google AdWords często mają złożone struktury, a optymalizacja wymaga analizy wielu elementów, by docelowo osiągnąć zamierzone efekty. Głównymi wskaźnikami, na jakie zwykle zwraca się uwagę, są liczba kliknięć lub wyświetleń, współczynnik konwersji oraz liczba i wartość samych konwersji. Natomiast często w analizie pomija się mniejsze elementy, które są również bardzo ważne.
Jednym z nich jest współczynnik klikalności, którego znaczenie i sposób poprawy OPISANO poniżej.
Nowa aplikacja mobilna H&M jest już dostępna. Akcja promocyjna aplikacji trwała w online od 4 do 8 maja, a w sklepach stacjonarnych do 15 maja. Sklepy H&M oferują dostęp do darmowego Wi-Fi, co ułatwia cały proces. Pobierając aplikację otrzymywaliśmy prezent –
20% rabatu na wszystkie produkty.
Pewnie też tak jak ja, finalizując projekt, poszukujesz odpowiedzi na pytanie: Jakich narzędzi użyć, aby strona mojego klienta była jak najbardziej efektywna?
Każdy fan sagi o przygodach dr. Henry’ego Waltona Jonesa Jr., szerzej znanego jako Indiana Jones, dobrze wie, że im krótszy dystans dzieli bohatera od długo poszukiwanego skarbu, tym bardziej wymyślne czyhają na niego pułapki utrudniające śmiałkom dotarcie do celu. Ścieżka zakupowa w sklepie online jest pozornie mniej skomplikowana niż szlak wiodący do skrzętnie ukrytych artefaktów, a na jej poboczach nie bieleją kości niedoszłych odkrywców, jednak również i w jej przypadku tylko nieliczni potencjalni klienci docierają do celu, którym jest udana konwersja. Na modelowej ścieżce mamy tylko pięć punktów, jednak pomiędzy wejściem na stronę startową a wyjściem ze strony z potwierdzeniem zakupu średnio „ginie” ponad 90% użytkowników. Przy najbardziej optymistycznym scenariuszu „tylko” 70%.