To może odważny tytuł – ale naprawdę uważam, że coś w nim jest. Po pierwsze – przepisy mające zapobiegać „nieuczciwym praktykom rynkowym” czy ochronie konkurencji zapewne nie są pierwszymi, z powodu których przy tworzeniu kreacji i kampanii zadrży Ci ręka. Po drugie – lubię czasem na szkoleniach wspominać, że gdyby tak naprawdę, naprawdę każdy ich przepis był w pełni przestrzegany, to świat byłby idealny.
Autor: Tomasz Palak
W kilku obszarach rok 2026 przyniesie zamieszanie w prawie. Zmiany dotkną sztucznej inteligencji (AI) czy cyberbezpieczeństwa – ale mogą też dotyczyć po prostu Twojego zatrudnienia. To m.in. efekt wprowadzenia dużych regulacji unijnych, takich jak Akt o AI i pakiet Digital Omnibus. Warto się do nich przygotować już teraz.
Chciałbym powiedzieć, że pytanie z tytułu jest jednym z najczęściej mi zadawanych. To niestety nie byłaby prawda i to bardzo zła wiadomość. Bo wcale nie jest tak, że marketerzy robią to dobrze. Wręcz przeciwnie – nie pytają i robią źle. Pomówmy o paragrafach wtrącających się w wysyłki e-maili.
Dzisiaj o tym, jak to jest z wykorzystaniem wizerunku – kiedy możesz użyć czyjegoś zdjęcia lub filmu, a kiedy lepiej tego unikać. I co zrobić, żeby czuć się z tym pewnie i bezpiecznie.
Planujesz konkurs w internetach? Super! To świetny sposób na rozkręcenie sprzedaży i zachęcenie do interakcji – przy okazji pokazując markę. Ale… lepiej nie potknąć się na prawie. Ten artykuł Ci w tym pomoże.
Nadchodzi ważna zmiana prawna, która dotknie wiele firm działających na rynku. Chodzi o Europejski Akt o Dostępności (EAA) i jego polskie wdrożenie. Zrozumienie tych przepisów jest kluczowe nie tylko, by uniknąć kar, ale także by dostrzec w nich szansę na rozwój biznesu.
Spora część działań marketerów w internecie opiera się obecnie na ciasteczkach – przydatne jest im śledzenie użytkowników, remarketing produktów i nie tylko. Z drugiej strony twórcy prawa coraz częściej przyglądają się tym działaniom i określają część z nich przekroczeniem granic prywatności. Ten artykuł opowie Ci o trendach, które jako prawnik w tym kontekście zapowiadam.
W pracy marketera codziennością jest dzielenie się danymi klientów z „kimś” z zewnątrz – nie ma w tym nic złego. Mimo to niechętnie przyznają się oni do takich działań – co więcej, wielu nawet nie zdaje sobie sprawy, że do tak się dzieje. Dlaczego? Oczywiście – prawo. Niejasności w tym zakresie powodują, że „lepiej siedzieć cicho”. W niniejszym artykule spróbuję rozplątać te niejasności.
Obsługując prawnie polski marketing i internet miałem okazję widzieć mnóstwo umów między agencjami i ich klientami. Część oczywiście tworzyłem, cudze analizowałem i zdarzały się wśród nich lepsze i gorsze. Dziś pomówmy o błędach, które zdarzały się nawet w najlepszych agencjach.
Pozyskiwanie danych 1st party to tylko jedna z możliwości ich zbierania – prócz dostępnych u partnerów czy całkowicie zewnętrznie, jak przy 2nd i 3rd party. Nieraz przy tamtych pojawiają się jakieś wątpliwości prawne, kłopoty z tym nieszczęsnym RODO i tak dalej – korzystanie z danych zdobytych samodzielnie wydaje się przy nich niekontrowersyjne. No właśnie – wydaje się.
Psychologia reklamy to rozbudowane zagadnienie i – czy to się nam podoba, czy nie – w wielu przypadkach sprowadzana będzie do pewnego rodzaju sztuczek na granicy manipulacji czy po prostu nią będących. Niektóre z nich mogą być uznane za niemoralne czy nieetyczne – ale w tym tekście skupię się na takich, które mogą po prostu powodować konsekwencje prawne.
Czy to się komuś podoba, czy nie blockchain, sztuczna inteligencja, uczenie maszynowe i różne inne trudne słowa wdzierają się do każdej z branż. Można się przed tym bronić, ale według mnie szkoda na to czasu i energii – pomówmy o tym, jak z wykorzystującymi tego typu technologie narzędziami można się zaprzyjaźnić i na jakie wyzwania musimy się przygotować.