Dołącz do czytelników
Brak wyników

Prawo dla marketera

11 sierpnia 2020

NR 53 (Sierpień 2020)

Kolejny „Rok mobile” – o czym nie powie Ci Twój prawnik?

36

Pamiętam, jak kiedyś zwróciła się do mnie znajoma z branży marketingowej – jej firma potrzebowała pomocy prawnej. Wiedziałem, że na co dzień pracuje z nimi inna kancelaria i nie chciałem się wtrącać – zapytałem o powód przyjścia do mnie. Odpowiedź brzmiała: „Nasz doradca jest taki offline’owy”. Jeśli Twój prawnik niespecjalnie zna się na internecie czy aplikacjach mobilnych – postaram się pomóc.

W każdej rzeczywistości – także w tej będącej tematem tego numeru, czyli w świecie „mobile” – prawo obowiązuje wbrew ocenom nieświadomych tego osób. Warto zdać sobie sprawę z tego faktu.

POLECAMY

Prawo offline

Zacznę nieco od innej strony. Możemy sobie mówić o mobile, social mediach contencie, ale prawne przepisy „analogowe” wcale nie przestają obowiązywać w świecie wirtualnym. Wielu marketerów uznaje istnienie pewnych branżowych zasad w wirtualu i pomija obowiązywanie takich, które dotyczyły nas nawet przed powstaniem internetu. Podobnie jest z paragrafami. 
Mobile może dotyczyć na przykład ustawa z 1994 r., a nawet taka z 1964. Pierwszą z nich jest prawo autorskie, które przy tworzeniu aplikacji łamane jest nagminnie. Druga to po prostu Kodeks cywilny – niektóre przepisy celowo są tak ogólne, że pasować będą także do sytuacji dotyczącej tego, co dzieje się „na komórce”. 

Własność intelektualna

Nawet przeglądanie memów może zahaczać o prawo autorskie. Poświęciłem zresztą temu tematowi odrębny artykuł na łamach „Magazynu Online Marketing”. Mity, z którymi się tam rozprawiałem – a które tutaj tylko zasygnalizuję – dotyczyły między innymi błędnego założenia, że „wystarczy podpisać czyjąś pracę, by móc jej użyć” czy zapominania o uwzględnieniu prawa do wizerunku osób przedstawionych na filmach i fotografiach.
Tym razem chętnie rozbuduję temat prawa cytatu. To pojęcie, które większość start-upów czy innych mobilnych branż kojarzy – jednak tylko częściowo. W pewnych warunkach możesz – o ile zaznaczysz cudze autorstwo i dookreślisz, kto jest twórcą – stosować w swoich utworach elementy (czasami nawet całość) cudzych dzieł. Tych okoliczności jest całkiem sporo – choćby rozsądne proporcje między utworem kogoś innego i własnym. Nie wystarczy dodać dwóch słów komentarza typu „w punkt” – serio, prowadziłem taką sprawę. To za mało. 
Przede wszystkim jednak, cytując kogoś innego, trzeba mieć do tego powód, taki jak nauczanie, wyjaśnianie, polemizowanie, analiza itp. Zauważyłem, że większość marketerów nie stosuje tego kryterium. Cudze piosenki, fragmenty tekstów czy obrazki lądują np. jako ekran powitalny aplikacji „dla bajeru” czy „dla beki”. I nie – zrobienie print screena ekranu nie załatwia sprawy. 

Inne intelektualne prawa

Zaczniemy od własności przemysłowej. Nie brzmi to zbyt mobile’owo, ale jak najbardziej tej branży dotyczy – i wiesz o tym instynktownie. Chodzi o to, że nie wolno Ci użyć zastrzeżonego logo, kształtu opakowania czy nawet charakterystycznej kolorystyki. Czy – z bardziej szalonych przykładów – oddechu Dartha Vadera, gestu cieszynki Krzysztofa Piątka po strzelonym golu i sformułowania San Escobar. Tworząc tego rodzaju sugestie czy nawiązania, bądź ostrożny i sprawdź ich zastrzeżenie w odpowiednich bazach (WIPO, EUIPO oraz UPRP). 
Zresztą w ogóle marka może nie być zachwycona pojawieniem się na przykład jej logo w obrazkach pokazujących działanie aplikacji. Jeśli chcesz mieć pewność, że grafiki typu „tak wygląda nasza apka na urządzeniu iPhone, a tak na Surface” nie będą niebezpieczne prawnie, skorzystaj z gotowców, czyli mockupów dostępnych na przykład na stronie PlaceIt.net. Tam łatwo przeciągniesz obraz, który ma się znaleźć na przykład na ekranie trzymanego przez kogoś tableta czy smartfona (albo na billboardzie, koszulce, kubku...). 
Pomyśl jeszcze o prawach pokrewnych, czyli roszczeniach osób, które coś wykonują. Mając moją zgodę na użycie kompozycji w menu w grze, nie posiadasz pozwolenia od skrzypka, który ją nagrał. Bądź ostrożny. 

Kodeks cywilny

No dobra – to jakie stwierdzenia zawiera ustawa z 1964 r., że warto o nich pamiętać przy działaniach mobile? Na przykład przepisy 415 i 471 – mówią one w uproszczeniu: „jeśli zrobiłeś komuś krzywdę, to ją napraw” i „jeżeli się na coś umówiłeś, dotrzymaj umowy lub napraw starty s...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy