Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

21 grudnia 2021

NR 61 (Grudzień 2021)

SEO 2021/2022 – jak dostosować się i przygotować na zmiany algorytmiczne w wyszukiwarce Google?

0 423

Google mnie nie kocha! Tymi słowami niemalże każda seowczyni i niemalże każdy seowiec powita „czerwony” poranek, gdy w monitoringu widzi spadki pozycji dla słów kluczowych, które pozycjonuje u klienta. W tym momencie włącza się tryb „bez kawy” i zaczyna się proces szukania informacji po forach oraz analizowania przyczyn spadku, a tym samym chęć jak najszybszego rozwiązania problemu i powrotu na wysokie pozycje.

Tylko problem polega na tym, że SEO działa wolno, a spadki są nagłe i pomimo szczerych chęci „szybko” nie da się wykonać powrotu.

POLECAMY

Rys historyczny

Zacznijmy od tego, że w wytycznych Google dla webmasterów nie ma słowa o pozycjonowaniu. Google stoi na stanowisku, że treści oraz strona powinna być przyjazna dla użytkownika, treści angażujące i merytoryczne, budujące zaufanie. Google niczego nie zabrania tylko dostarcza wskazówki. 
Patrząc historycznie (dane są zebrane tutaj: https://moz.com/google-algorithm-change), to pierwsze poważne aktualizacje algorytmów Google to lata 2005/2006. Algorytmy, które na stałe weszły do kanonu SEO i przyniosły ogromne zmiany w tym świecie, to wdrożenie Pingiwna (rok 2012) – algorytm odpowiadający za strategie związane z pozyskiwaniem odnośników do pozycjonowanego serwisu, oraz Panda (rok 2010) – odpowiadający za jakość treści.
Kolejne algorytmy, na które warto zwrócić uwagę, to:

  • EMD – exact match domain – związany z domenami, które w nazwie posiadają słowa kluczowe, np. pozycjonowaniestron.pl czy autoholowaniekatowice24h.pl;
  • YMYL – your money your life – powiązany z serwisami społecznymi głównie finansami oraz medycyną;
  • EAT – odpowiedzialny za jakość treści w serwisie.

Ciekawymi aktualizacjami algorytmu mogą być te, które są bardziej pokazem siły samej wyszukiwarki, co skutkuje wycięciem w sposób automatyczny przez Google wielu stron. Tym samym dotykamy algorytmu „Pirate Bay” – powiązany z serwisami pirackimi oferującymi dostęp do filmów.

Jak wygląda „kara” od Google?

Drzewiej bywało, że Google potrafiło usunąć cały serwis z wyników wyszukiwania za naruszenie wskazówek jakościowych lub za nienaturalne linkowanie.
 

Rys. 1. Powiadomienie o karze ręcznej za linki kierujące do witryny

 

Rys. 2. „Wanna” w widoczności jako efekt działania algorytmu Googlea


Na rysunku 1 (narzędzie: Google Search Console) pokazany jest bardzo stary przykład (z roku 2013) kary ręcznej ujawnionej w Google Search Console za nienaturalne linki kierujące. Komunikat ten związany jest ze złą, zdaniem Google, strategią linkowania zewnętrznego. Objawem jest całkowite usunięcie serwisu z wyników wyszukania. Tym samym ruch organiczny nie istnieje.
Przez wiele lat Google często pokazywało swoją moc i karało witryny za różne przewinienia. Aż do roku ok. 2018 r., co jakiś czas, nieregularnie, takie kary były nakładane na serwisy. Rozwiązaniem takiego stanu rzeczy było np. usunięcie tego, co zostało wykonane w SEO, i wykreowanie nowej strategii SEO – to tak w bardzo dużym uproszczeniu.
Mniej więcej 3–4 lata temu Google zdecydowało, że wszelkie zmiany algorytmów będą wprowadzane na bieżąco i zaczęły pojawiać się na Twitterze informacje od pracowników Google o wdrożeniu nowych rozwiązań w wyszukiwarce, a tym samym wszelkie decyzje algorytmiczne są podejmowane na bieżąco, a liczba kar (przynajmniej w Polsce) spadła niemalże do zera.

Z doświadczenia #seo, czyli złe przykłady

Obecnie Google potrafi na bieżąco analizować serwisy i zadawać ból i cierpienie właścicielom serwisów nonstop. I to bez względu na to, czy taki serwis był prowadzony SEO-wo czy też nie. Wielu właścicieli twierdzi, że przecież prowadzą serwis „po bożemu”, natomiast nie wiadomo, czemu Google ich nie lubi. I ja im wierzę – bo wielu z właścicieli czasem nie słyszało o SEO, a przez wiele lat robili to dobrze, ponieważ rosło.
Na rysunku 2 (narzędzie: Senuto.com) przedstawiono efekt już z roku 2020, kiedy serwis otrzymał karę od Google. W przypadku takiej nagłej utraty widoczności można podejrzewać dwie rzeczy: problemy ze strategią linkbuildingową lub problemy techniczne w serwisie. Aby dojść do odpowiednich wniosków, należało wykonać audyt SEO. 
W tym konkretnym przypadku założyliśmy po krótkiej analizie, że:

  • treści nie są problemem; 
  • linkbuilding – wykluczyliśmy to po ocenie;
  • oceniamy aspekty techniczne związane z tym, co widać w GSC oraz architekturę informacji i linkowanie wewnętrzne – problemem było nagromadzenie starych podstron, przekierowania, linki wewnętrzne czyli generalnie crawl budget

Serwis został „zmieciony” aktualizacją w dniu 4 maja 2020 r. Powrót nastąpił 4 grudnia 2020 r. 
Ale, jak widać, nie wszystko wróciło do stanu pierwotnego. 
Na rysunku 3 (narzędzie: ahrefs.com) pokazany jest mocny spadek 4 grudnia 2020 r. – tego dnia miała miejsce aktualizacja w Google. I jak widać, utrata widoczności postępuje. W takim przypadku analizujemy:

  • linkowanie wewnętrzne, a właściwie jego brak oraz niewłaściwe wykonanie,
  • nagromadzenie „thin content” w serwisie,
  • kanibalizację na słowa kluczowe,
  • możliwe przebudowy serwisu,
  • niewłaściwą architekturę serwisu, co skutkuje powstawaniem osieroconych treści,
  • utratę crawl budget.
     
Rys. 3. Systematyczny spadek widoczności po aktualizacjach algorytmu


Reasumując: zachodzi podejrzenie problemów technicznych z serwisem oraz problemy z treściami na nim samym. W przypadku pierwszym treści nie były problemem – w drugim przykładzie problemem jest… wszystko.

Google bardzo dużą wagę przywiązuje do technicznych aspektów, a szczególnie do crawl budget. Dlatego warto dbać o przekierowania, błędy, linki wewnętrzne, architekturę informacji.

Google nie jest takie złe, potrafi być dobre

Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi. Parafrazując – kto nie popełnia błędów, ten się nie uczy. Stara maksyma, która na bazie aktualizacji algorytmów Google pozwala zdobyć doświadczenie oraz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy