Dołącz do czytelników
Brak wyników

W świecie Google

4 listopada 2019

NR 48 (Październik 2019)

Jak oszukiwać Google w mapach (albo jak budować fałszywe wizytówki w mapach)?

184

Pozycjonowanie w wynikach organicznych to nic innego, jak manipulowanie algorytmami tak, aby Twój serwis pojawił się w tych wynikach wyżej niż konkurencja, no i przynosił zyski. Ale co w przypadku, gdy Twój lokalny biznes zaczyna być globalny, jednak chciałbyś zaistnieć w wielu miastach Polski? W tym celu musimy uruchomić i skonfigurować usługę Google Moja Firma oraz odpowiednio zaprojektować serwis.

Jak zbudować serwis, gdy masz oddziały w miastach?

Mając do dyspozycji dwa, trzy lub więcej biur rozsianych po Polsce, konfiguracja usług Google Moja Firma oraz zbudowanie poprawnej architektury serwisu pod pozyskiwanie ruchu z mapek jest niezwykle proste. Na rys. 1 przedstawiłem poglądowo schemat serwisu pod kątem słów kluczowych oraz miast, które potencjalny klient będzie wpisywał.
Ze względu na geolokalizację należy pamiętać, że inne wyniki pojawiają się, gdy wpisuje się frazę kluczową z i bez miasta. To istotne dla niektórych branż.
 

Rys. 1. Architektura serwisu

 

Rys. 2. Konfiguracja GMF

 

Rys. 3. Dodatkowe podstrony


Mając przygotowaną strukturę strony, w której każdy punkt w danym mieście ma swoja oddzielną podstronę, konfigurujemy odpowiednio GMF tak, aby każda wizytówka była odpowiedzialna za jedną lokalizację, a w danej wizytówce wstawiamy jako stronę docelową konkretną podstronę serwisu. Dodatkowo należy wykonać fragmenty rozszerzone typu „Local Business” i po sprawie. Jak widzisz, przygotowanie i konfiguracja nie jest trudna, a po kilku miesiącach procesu pozycjonowania można cieszyć się ruchem z kilkuset fraz, na które serwis pokazuje się w mapkach.

Jak zbudować serwis, gdy oficjalnie nie masz wizytówek?

Co zrobić, gdy chcesz pozyskiwać ruch lokalny, ale nie masz punktów w miastach, do których chcesz wejść? Tutaj sprawa też jest prosta – należy przygotować (spreparować) dodatkowe podstrony, które odpowiednio nasycone są pozycjonowana frazą oraz nazwą danego miasta.
Dzięki takiemu podejściu po kilku miesiącach pracy nad pozycjonowaniem będzie można pozyskiwać ruch organiczny „spod mapek”. Twoja strona nie pojawi się w mapkach – nie jesteś firmą lokalną. To jednak w zupełności wystarcza w niektórych branżach.
 

Strony sztucznie wygenerowane pod ruch lokalny działają i potrafią skutecznie konkurować ze stronami firm lokalnych.


Co zrobić, gdy nie masz oddziałów w miastach, ale chcesz być w mapkach?

Wiele firm nie posiada i nigdy nie będzie posiadało lokalnych biur czy punktów sprzedaży. Jak więc „oszukać” Google, aby jednak pojawić się w mapkach? 
Pierwszym rozwiązaniem jest podpisanie umowy z wirtualnym biurem i potraktowanie tak „wynajętego” biura jako punktu lokalnego swojej firmy. Dzięki temu możemy takie biuro wstawić na serwis (z telefonem, adresem NAP) i następnie odpowiednio skonfigurować stronę i fragmenty rozszerzone. To działa, jednak jest to wersja płatna i kosztuje tyle, co miesięczny abonament.
A co w przypadku, gdy nie chcemy płacić? Albo co wtedy, gdy w danym mieście nie ma możliwości wynajęcia wirtualnego biura za grosze? Wiadomo, że stworzenie lokalnego punktu będzie w takim momencie nieopłacalne. W takim przypadku wystarczy jedynie zweryfikować nieistniejącą wizytówkę (za pomocą oddzielnego numeru telefonu komórkowego, na który Google wyśle kod do potwierdzenia wizytówki). Teoretycznie zgodnie z regulaminem Google takich rzeczy robić nie wolno, bo grozi to utratą wizytówki, a w przypadku nagminnego wykorzystywania tego rodzaju możliwości grozić to może zawieszeniem całego konta. Powyższy test przeprowadziłem „na sobie”, weryfikując na jeden dodatkowy numer telefonu wizytówkę krakowską, która znajdowała się na ul. Grodzkiej 42 – notabene jest tam biuro wirtualne, ale założyłem, że po prostu wstawię sobie taki adres i całość zweryfikuję. Umowy z wirtualnym biurem nie podpisywałem – zrobiłem to na Janusza Biznesu. Test trwał od lutego do mojego wystąpienia na Semkrk (w czerwcu 2019), gdzie ten case zaprezentowałem.
 

Rys. 4. Po tygodniu od weryfikacji


Już w trakcie mojego wystąpienia wizytówka została zgłoszona do Google jako fałszywa i po czterech dniach została całkowicie zawieszona. Wizytówka, którą wykonałem, mniej więcej po około trzech miesiącach zaczęła pojawiać się na BARDZO wysokich pozycjach w mapach Google, na zapytania związane z pozycjonowaniem oraz SEO. Sama wizytówka zaczęła się pojawiać w mapach już po tygodniu od weryfikacji.
Obecnie obserwuję (to chyba efekt mojego wystąpienia) wzmożoną działalność agencji SEO, które tworzą dla siebie i swoich klientów całe mnóstwo wizytówek. Uczulam, tak jak napisałem powyżej, że nagminne łamanie regulaminu w tym zakresie może skutkować zablokowa...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy