Dołącz do czytelników
Brak wyników

Odpicuj swój Google Analytics, czyli wszystko o sekcji administracyjnej

Artykuł | 24 marca 2019 | NR 33
144

Marketingowcy Google zachęcają: „wklej kod Google Analytics na stronę i gotowe!”. Teoretycznie to prawda, ale… Jeśli jednak chcesz naprawdę dobrze wykorzystać ogromne możliwości GA, musimy postarać się znacznie bardziej.

Śmieci na wejściu – śmieci na wyjściu

Dlaczego? Okazuje się, że o prawidłowe i pełne dane nie jest wcale tak łatwo. W początkach rewolucji informatycznej analitycy zmagali się z trudnymi w obsłudze, skomplikowanymi systemami, które były szczególnie podatne na błędy popełniane przez użytkowników. Niestety, nieudolna konfiguracja kończyła się zbieraniem błędnych danych, więc nawet najbardziej wyrafinowane systemy mogły zwracać wyniki, które nadawały się do… no właśnie – do śmietnika. Stąd słynna zasada GIGO (ang. Garbage In, Garbage Out), czyli „śmieci na wejściu –
śmieci na wyjściu”.

Google Analytics nie wygląda co prawda jak współczesna wersja Enigmy, ale wbrew pozorom tak „banalnie proste” interfejsy też potrafią wpuścić nas w maliny. A w odzyskaniu źle zebranych danych nie pomoże nawet legendarny DeLorean DMC-12 z Powrotu do przyszłości.

Jak więc zabezpieczyć się przed zbieraniem „śmieciowych”, nieoczyszczonych i niepełnych informacji? Odpowiedź znajdziesz po kliknięciu w niepozorną pomarańczową zębatkę, czyli w tajemniczą zakładkę „Administracja”.

Konto, usługa, widok – o co w tym chodzi?

Kiedy już odważysz się kliknąć w naszą zębatkę, zobaczysz, że zawartość zakładki jest podzielona na 3 kolumny, które odpowiadają strukturze Google Analytics: konto, usługa i widok (rys. 1.).

Najwyższe miejsce w strukturze zajmuje konto (ang. account), w ramach którego można śledzić dane dla wielu usług (ang. property). Usługą może być witryna internetowa lub aplikacja mobilna. Dla każdej usługi można stworzyć wiele widoków (ang. view), które zbierają i prezentują dane w określony sposób. Widok może zawierać np. filtr wykluczający ruch z Twojego firmowego IP lub uwzględniający wyłącznie odwiedziny z kampanii linków sponsorowanych.

Rys. 1. Struktura konta Google Analytics

 

Poziom konta

Zanim weźmiesz się za dokonywanie jakichkolwiek zmian, przypomnijmy, że ustawienia na poziomie konta dotyczą wszystkich usług, które są do niego przypisane. Warto o tym pamiętać, bo to w tym miejscu udzielasz zgód na udostępnienie i przetwarzanie danych swoich stron i aplikacji. Możesz zadecydować:

  • Czy zgadzasz się na udostępnianie firmie Google danych Google Analytics, aby pomagała Ci w ulepszaniu produktów i usług? Włączając tę opcję, umożliwiasz np. przesyłanie danych z GA do Google AdWords, żeby skorzystać z Optymalizatora konwersji.
  • Czy zgadzasz się na anonimowe udostępnienie danych do celów porównawczych? Wyrażając zgodę, dostajesz wgląd do superciekawego raportu „Analiza porównawcza”, dzięki któremu będziesz mógł sprawdzić, jak Twoje wyniki wypadają na tle innych stron z wybranej branży lub o wybranej wielkości ruchu.
  • Czy zgadzasz się na udzielenie dostępu przedstawicielom pomocy technicznej Google?  Ta funkcja przyda się, kiedy będziesz potrzebował wsparcia przy rozwiązaniu problemów technicznych z Analyticsem.
  • Czy zgadzasz się na dostęp do danych dla specjalistów Google ds. konta, którzy mogą zaproponować Ci nowe rozwiązania i doradzić, z jakich opcji warto jeszcze skorzystać?

Na poziomie konta możesz też dodawać i odbierać dostępy do danych innym użytkownikom, a także przejrzeć wszystkie filtry, których używasz na tym koncie.

Poziom usługi

Znacznie więcej można wycisnąć z ustawień usługi (czyli konkretnej strony internetowej lub aplikacji mobilnej). Na co zwrócić szczególną uwagę?

Kategoria branży (zakładka „Ustawienia usługi”) – w tym miejscu wybierasz najbardziej pasującą do nas branżę, która zostanie wykorzystana we wspomnianym wcześniej raporcie „Analiza porównawcza”.

Funkcje reklamowe (zakładka „Ustawienia usługi”) – tutaj możesz włączyć/wyłączyć dane do raportów demograficznych (płeć i wiek) i raportów o zainteresowaniach. Od pewnego czasu nie wymaga to już wdrażania zmian w kodzie śledzenia – wystarczy włączyć ten „prztyczek” i wszystko jest już gotowe. Źródeł danych dla tych raportów jest kilka (m.in. pliki cookie DoubleClick firm zewnętrznych i nasze aktywności w usługach Google) i – uwierz mi – dziś są już w stanie dostarczyć całkiem trafne informacje. Jeśli chcesz sprawdzić, co Google wie o Tobie, zajrzyj na stronę myaccount.google.com i poszperaj w zakładce „Ustawienia reklam”. I nie przeraź się za bardzo.  W zakładce „Informacje o śledzeniu – Gromadzenie danych” możesz sprecyzować, czy chcesz używać tych danych tylko do raportów, czy także do remarketingu.

Nakładka Analytics na stronę (zakładka „Ustawienia usługi”) – w tym miejscu można włączyć tzw. ulepszoną analizę linków dla raportu przypominającego mapę kliknięć. Domyślnie Analytics w treści strony bada łączną liczbę kliknięć dla danego URL. Jeśli na swojej stronie masz kilka linków prowadzących w to samo miejsce i chcesz poznać skuteczność każdego z nich z osobna, powinieneś skorzystać z tej funkcji – wszystkie potrzebne informacje znajdują się na: //goo.gl/WCYZY. Niestety, od dłuższego czasu raport wyświetlał tylko informację o błędzie, aż w końcu Google postanowiło pozbyć się go z interfejsu Analyticsa. Ale nie wszystko stracone! Dane można wciąż oglądać z użyciem wtyczki „Page Analytics” dla Chrome (//goo.gl/6Ww5QO).

Powiązanie z usługami Google – Google Analytics dostarcza mnóstwa ciekawych informacji, ale dopiero połączenie go z innymi narzędziami giganta z Mountain View otwiera przed Tobą pełnię możliwości. W zakładce „Łączenie usług – Wszystkie usługi” można sprząc swojego Analyticsa z AdSense, AdWords, Search Console, Ad Exchange, Big Query, DoubleClickiem i Google Play. Na początek szczególnie warto zintegrować konto z AdWords (aby połączyć informacje o skuteczności kampanii, grup, słów kluczowych i reklam z danymi Google Analytics) oraz Search Console (dzięki temu w GA zobaczysz dane o wyszukiwanych frazach, na których jesteś widoczny w Google, ich wyświetleniach, kliknięciach, czy średniej pozycji – w czasach ponad 90% szyfrowanych słów kluczowych w GA takie informacje są na wagę złota!).

Ustawienia sesji (zakładka „Informacje o śledzeniu”) – wielu użytkowników nie do końca wie, jak Analytics przypisuje źródła do sesji (odwiedzin), czy konwersji. A trzeba przyznać, że jest to bardzo… specyficzna metodologia. Otóż informacja o źródle odwiedzin ma aż 6-miesięczny okres ważności. Przy kolejnej wizycie tego samego użytkownika jest nadpisywana, chyba że trafił do nas bezpośrednio. W tym przypadku wizyta zostanie przypisana ostatniemu niebezpośredniemu źródłu odwiedzin (czyli kampanii, wyszukiwarce czy witrynie odsyłającej). W rezultacie liczba sesji ze źródła (direct)/(none) jest zaniżona, z korzyścią dla odwiedzin z kampanii, wyszukiwarek i odnośników (szczegóły tutaj: //goo.gl/1J18qp). Średnio to sprawiedliwe, prawda? Jeśli chcesz zmienić ten stan rzeczy, możesz to zrobić, ustawiając inny „Limit czasu kampanii”. W tym samym miejscu można też zmniejszyć albo zwiększyć limit czasu trwania 1 sesji.

Bezpłatne źródła wyszukiwań (zakładka „Informacje o śledzeniu”) – wygląda niepozornie, ale może stać się prawdziwą kopalnią wiedzy o słowach kluczowych. Jak już wspominałam, od kilku lat użytkownicy Google są...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Masz już prenumeratę? Zaloguj się, aby przeczytać artykuł.
Zaloguj się
Nie masz jeszcze prenumeraty? Nic straconego! Dołącz do grona stałych Czytelników już dziś i miej pewność, że żadne treści już Cię nie ominą.
Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy