Dołącz do czytelników
Brak wyników

Jak monitorować konkurencję w sieci w praktyce?

Artykuł | 26 kwietnia 2019 | NR 37
139

Żyjemy w czasach nadpodaży danych. Informacje docierają do nas ze wszystkich stron, a my musimy stawić czoła ich lawinie i umiejętnie zaistnieć z przekazem własnej marki. Wyróżnij się lub zgiń! Klienci spędzają dziś więcej czasu w mediach społecznościowych niż przed telewizorem czy z gazetą.

Jako marketerzy musimy zmagać się z wieloma wyzwaniami, takimi jak choćby rozproszone kanały komunikacyjne i dotarcie do grupy docelowej z niepowtarzalnym przekazem.

Każdego dnia użytkownicy sieci dodają w niej swoje opinie, sugestie lub pytania. Często dotyczą one konkretnych produktów lub usług. Niejednokrotnie dyskusje toczą się poza kanałami własnymi marek, czyli tam, gdzie nie możemy ich moderować czy administrować. Obserwacja forów, blogów oraz innych kanałów komunikacji online niesie ze sobą szereg korzyści. Po pierwsze, w ten sposób dowiemy się, co piszą na wybrany temat internauci, jakie mają sugestie i zastrzeżenia. Dzięki poznaniu ich opinii staniemy się firmą bardziej przyjazną, w efekcie pozyskując nowych fanów, klientów czy użytkowników.

Co więcej? Możemy poznać konkurentów lub przyglądać się ich poczynaniom w sieci.

Dlaczego warto monitorować konkurencję?

Istnieje duża szansa, że konkurencja już analizuje działania branży. Warto zrobić to samo: śledzić nowości, zwracać uwagę na powtarzające się problemy środowiska czy kłopoty rywali sygnalizowane przez internautów. Wyciąganie wniosków z cudzych błędów jest zdecydowanie mniej uciążliwe od uczenia się na własnych.

To jednak nie wszystko. Monitorując innych graczy, można poznać perspektywy i zagrożenia, z jakimi boryka się cały rynek – zarówno krajowy, jak i zagraniczny. Warto wczytać się w sugestie klientów konkurencji i porównać je z głosami naszych konsumentów, a zaobserwowane w ten sposób insighty wdrożyć w komunikacji marki, biorąc je również pod uwagę przy tworzeniu jeszcze lepszego produktu. Ponadto wprowadzanie nowości przez konkurentów jest zwykle poprzedzone „szumem” w mediach społecznościowych, a obserwacja „przeciwników” pozwala zauważyć i wykorzystać potencjał drzemiący w nadchodzących zmianach.

Monitoring konkurencji to:

  1. Poszerzenie wiedzy na temat całego rynku.
  2. Źródło inspiracji i insightów konsumenckich.
  3. Okazja do porównania globalnych graczy.
  4. Możliwość wyznaczania punktów odniesienia.
  5. Powielanie dobrych rozwiązań konkurencji lub niepowielanie tych błędnych.

 

Spójrz szerzej!

To, co dziś na naszym rynku wydaje się nieprawdopodobne, wkrótce może być już normą.  Dlaczego warto obserwować zagraniczne trendy? Globalny monitoring branży może przynieść naszej firmie tytuł lidera na rodzimym rynku. Posłużę się tu przykładem z rynku kosmetycznego. Trendsetterzy przewidują rewolucję w branży beauty. Podobno w ciągu kilku lat do drogerii trafią całe półki poświęcone kosmetykom do makijażu… dla mężczyzn. Szafy z preparatami pielęgnacyjnymi do wąsów czy brody, o których do niedawna słyszał mało kto, są dziś standardem. Pora zatem na kolejne specyfiki. W polskojęzycznym internecie na temat guylinera (eyelinera w wersji dla panów) jest dotychczas… 31 wzmianek. W języku angielskim jednak rozwój dyskusji w czasie wygląda tak (rys. 1).

A o guylinerze w tym roku wspomniano już kilka tysięcy razy. Warto więc trzymać rękę na pulsie! Nie bójmy się wyciągać wniosków z takiej analizy.

Jak rozpocząć monitorowanie konkurencji?

Kiedy wiemy już, co dzieje się na świecie, kolejny krok stanowi określenie naszego miejsca na rodzimym rynku. Po pierwsze, warto przygotować tematy dotyczące otoczenia biznesowego jako całości – używając słów kluczowych wspólnych dla całej branży lub nazwy produktu. Rysunek 2
przedstawia chmurę słów najczęściej występujących w kontekście wyrazu „dezodorant”. Nie bez znaczenia dla potencjalnej konkurencji powinno być pojawienie się w niej słowa „Avon”.

Rys. 1. Guy liner EN-dynami wzmianek w czasie

 

Rys. 2. Dezodorant – chmura słów kluczowych

 

Rys. 3.  Przykład alertu mailowego dziennego z podsumowaniem konkurencji

 

Rys. 4. Zestawienie źródeł publikacji na temat telefonów marki Samsung i iPhone

 

Rys. 5. Kampanie konkurencyjne Pepsi i Coca-Coli

 

Rys. 6. Dynamika wzmianek dla Lidlaków oraz Świeżaków w 2017 r.

 

Każdego dnia użytkownicy sieci dodają w niej swoje opinie, sugestie lub pytania. Często dotyczą one konkretnych produktów lub usług. Niejednokrotnie dyskusje toczą się poza kanałami własnymi marek, czyli tam, gdzie nie możemy ich moderować czy administrować. Obserwacja forów, blogów oraz innych kanałów komunikacji online niesie ze sobą szereg korzyści. Po pierwsze, w ten sposób dowiemy się, co piszą na wybrany temat internauci, jakie mają sugestie i zastrzeżenia. Dzięki poznaniu ich opinii staniemy się firmą bardziej przyjazną, w efekcie pozyskując nowych fanów, klientów czy użytkowników.

Co więcej? Możemy poznać konkurentów lub przyglądać się ich poczynaniom w sieci.

Dlaczego warto monitorować konkurencję?

Istnieje duża szansa, że konkurencja już analizuje działania branży. Warto zrobić to samo: śledzić nowości, zwracać uwagę na powtarzające się problemy środowiska czy kłopoty rywali sygnalizowane przez internautów. Wyciąganie wniosków z cudzych błędów jest zdecydowanie mniej uciążliwe od uczenia się na własnych.

To jednak nie wszystko. Monitorując innych graczy, można poznać perspektywy i zagrożenia, z jakimi boryka się cały rynek – zarówno krajowy, jak i zagraniczny. Warto wczytać się w sugestie klientów konkurencji i porównać je z głosami naszych konsumentów, a zaobserwowane w ten sposób insighty wdrożyć w komunikacji marki, biorąc je również pod uwagę przy tworzeniu jeszcze lepszego produktu. Ponadto wprowadzanie nowości przez konkurentów jest zwykle poprzedzone „szumem” w mediach społecznościowych, a obserwacja „przeciwników” pozwala zauważyć i wykorzystać potencjał drzemiący w nadchodzących zmianach.

Spójrz szerzej!

To, co dziś na naszym rynku wydaje się nieprawdopodobne, wkrótce może być już normą.  Dlaczego warto obserwować zagraniczne trendy? Globalny monitoring branży może przynieść naszej firmie tytuł lidera na rodzimym rynku. Posłużę się tu przykładem z rynku kosmetycznego. Trendsetterzy przewidują rewolucję w branży beauty. Podobno w ciągu kilku lat do drogerii trafią całe półki poświęcone kosmetykom do makijażu… dla mężczyzn. Szafy z preparatami pielęgnacyjnymi do wąsów czy brody, o których do niedawna słyszał mało kto, są dziś standardem. Pora zatem na kolejne specyfiki. W polskojęzycznym internecie na temat guylinera (eyelinera w wersji dla panów) jest dotychczas… 31 wzmianek. W języku angielskim jednak rozwój dyskusji w czasie wygląda tak (rys. 1).

A o guylinerze w tym roku wspomniano już kilka tysięcy razy. Warto więc trzymać rękę na pulsie! Nie bójmy się wyciągać wniosków z takiej analizy.

Jak rozpocząć monitorowanie konkurencji?

Kiedy wiemy już, co dzieje się na świecie, kolejny krok stanowi określenie naszego miejsca na rodzimym rynku. Po pierwsze, warto przygotować tematy dotyczące otoczenia biznesowego jako całości – używając słów kluczowych wspólnych dla całej branży lub nazwy produktu. Rysunek 2
przedstawia chmurę słów najczęściej występujących w kontekście wyrazu „dezodorant”. Nie bez znaczenia dla potencjalnej konkurencji powinno być pojawienie się w niej słowa „Avon”.

Kim jest nasz konkurent?

Kolejny krok to obserwacja rynku, która pozwoli trafnie zdefiniować, kim jest nasza konkurencja i jakie działania prowadzi w sieci (z jakich kanałów komunikacyjnych korzysta – Facebook, Twitter, blog itp). Dysponując wiedzą na temat bieżącej sytuacji każdego z konkurentów, można określić swoje miejsce na rynku. Monitoring pozwala ustalić m.in., o której firmie wspomina się najczęściej i w jakim kontekście, kto najczęściej mówi i w jakich kanałach, jak internauci piszą o naszej firmie, a jak o konkurencji. Odpowiedzi na te pytania stanowią podstawę pracy nad strategią komunikacji marki. Może być też istotną wskazówką dla działów sprzedaży czy obsługi klienta. Obserwacja konkurencji to jeden z ważniejszych punktów odniesienia podczas oceny działań własnego przedsiębiorstwa.

W SentiOne można zestawiać ze sobą dowolną liczbę projektów. Wystarczy zatem skonfigurować zapytanie dla każdego z konkurentów i zagłębić się w dashboardy porównawcze. Można także ustawić alerty mailowe, dzięki którym raz na dobę otrzymamy zestawienie interesujących nas tematów (rys. 3).

Jak wyciągać wnioski?

Wystarczy porównać profile odbiorców lub sprawdzić, gdzie odbywają się rozmowy o nas i o naszej bezpośredniej konkurencji. Chociaż iPhone 7 i Samsung Galaxy S8 mają relatywnie podobną grupę docelową (osoby zainteresowane nowymi smartfonami), to źródła dyskusji na ich temat są różne. Dla iPhone’a to Instagram i YouTube stanowią główn...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Masz już prenumeratę? Zaloguj się, aby przeczytać artykuł.
Zaloguj się
Nie masz jeszcze prenumeraty? Nic straconego! Dołącz do grona stałych Czytelników już dziś i miej pewność, że żadne treści już Cię nie ominą.
Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy