Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

21 lutego 2020

NR 50 (Luty 2020)

„Gdzie to znajdę?”, czyli wnioski z badań dotyczących architektury informacji

46

Na pewno każdy z Was zastanawiał się kiedyś, jak szybko coś znaleźć. Niektóre rzeczy można odszukać z łatwością, inne z kolei wymagają większego zaangażowania, a ich nieznalezienie może doprowadzić do frustracji. Zobaczmy zatem, co podpowiada nam Wujek Google.

Niestety, architektura informacji nie odpowie na większość powyższych zapytań (zwłaszcza na ostatnie). Pomoże natomiast zorganizować i przedstawić informacje o produkcie w taki sposób, który ułatwi odbiorcy ich zrozumienie. Definicja na Wikipedii mówi, że architektura informacji to „sztuka oraz nauka organizowania i etykietowania stron internetowych, intranetowych, społeczeństw sieciowych i oprogramowania (środowisk informacyjnych) w celu wspierania użyteczności informacji”. Ale o co w tym chodzi? Sprawdźmy!

„Jeśli kiedykolwiek, próbując czegoś użyć, pomyśleliście:
«dokąd mam iść?» lub «to nie ma żadnego sensu»,
to znaczy, że napotkaliście problem z architekturą informacji…”

 Rys. 1. Sztućce pogrupowane ze względu na kontekst użycia i częstotliwość korzystania. W pierwszej kolejności na schemacie zostały umieszczone te, których używa się najczęściej 
(Źródło: http://mojpieknystol.blogspot.com/2010/08/ratunku-czym-to-sie-je.html)


Czym naprawdę jest architektura informacji?

Wyobraź sobie sytuację, w której zaprosiłeś gości na kolację. Nagle zauważasz, że pamiętałeś o wszystkim z wyjątkiem sztućców. Biegniesz do kuchni, otwierasz szufladę, a tam wszystkie Twoje noże, widelce i łyżki znajdują się w jednej szufladzie bez przegródek. Na dodatek zdajesz sobie sprawę, że szuflada się zacięła i musisz po omacku rozpoznawać, czy poszczególne elementy należą do tego samego kompletu. 
Tak właśnie czuje się użytkownik, który trafił na nasz serwis w poszukiwaniu konkretnych informacji. Tym, co ułatwia userowi dostęp do danych, a następnie ich wykorzystanie, jest architektura informacji (AI). W naszym przypadku wytworem AI są przegródki, które pozwalają na możliwie najłatwiejsze dotarcie do poszukiwanych sztućców. Wzorcowa sytuacja to taka, w której po wysunięciu szuflady dokładnie widzisz, co i gdzie się znajduje, oraz możesz szybko wybrać potrzebną liczbę elementów. Takich samych przegródek oczekuje użytkownik, który trafia na naszą stronę. Jednym słowem idealna architektura informacji pozwala użytkownikom znaleźć dokładnie to, po co przyszli. 
Architektura informacji ma zatem na celu ułatwienie przeszukiwania i korzystania z treści dostępnych w danym źródle.

„Dobra architektura informacji umożliwia ludziom znajdowanie i robienie tego, po co przyszli. Świetna architektura informacji wyciąga wnioski z tego, czy strona zachowuje się dokładnie tak, jak oczekuje tego użytkownik. Zła lub niekompletna architektura informacji przekreśla ten cel, zarówno dla właściciela strony, jak i dla użytkowników. To jak film bez reżysera. Aktorzy mogą być dobrzy, ujęcia mogą być piękne, ale publiczność odejdzie wkrótce po napisach początkowych”.
Jeffrey Zeldman

Jak zaprojektować optymalną architekturę informacji? 

W przypadku domowej szuflady ze sztućcami oczekiwania większości domowników są zbieżne. Mamy jasność co do tego, że pod ręką muszą znajdować się widelce, noże oraz duże łyżki. Pytanie, co z małymi widelczykami? Postanowiłem zapytać o to domowników i oto, co usłyszałem:

  • Domownik A: „Widelczyki to takie małe widelce, powinny być zatem w ich pobliżu”.
  • Domownik B: „Widelczyki to przecież alternatywa dla małych łyżeczek, np. do ciasta, powinny być razem z łyżeczkami”.
  • Domownik C: „Nie korzystam z małych widelczyków, w ogóle nie powinno ich tu być”. 

Różni domownicy – różne oczekiwania. Na dodatek okazuje się, że podstawowych rodzajów sztućców jest 19, a ich liczba w zastosowaniach gastronomicznych sięga nawet kilkudziesięciu wariantów. 
Projektując optymalną architekturę informacji, należy pamiętać o kilku pytaniach, jakie musimy sobie zadać:

  1. Jaki jest kontekst?
    Powinniśmy określić cele projektu architektury informacji, jego ograniczenia, a także osoby biorące w nim udział. W naszej kulinarnej analogii znaczenie ma to, czy jesz kolację w domu, barze szybkiej obsługi czy w ekskluzywnej restauracji. 
  2. Jakie mamy informacje? 
    Musimy zastanowić się, jakie informacje posiadamy, a jakich nam brakuje. W jaki sposób klasyfikacja i strukturyzacja informacji będą wspierać cele odbiorcy?
  3. Kim są odbiorcy? 
    Musimy wiedzieć, kim są nasi odbiorcy, jakie mają potrzeby, jaki reprezentują model mentalny i doświadczenie z produktem, w jaki sposób używają informacji o produkcie, a także jak odbierają i interpretują dane.

Te obszary mogą się różnić w zależności od projektu. Nie ma jednego gotowego wzorca na zaprojektowanie architektury informacji. Jedno jest pewne – nawet najlepiej zaprojektowana może okazać się nietrafiona, ponieważ nie przewidzieliśmy, że nasi użytkownicy mogą postępować w inny sposób niż byśmy tego oczekiwali. Warto więc uwzględnić głos użytkowników, nie tylko na wczesnym etapie tworzenia prac i powstawania szkicu architektury informacji, ale również w trakcie rozwijania produktu przez testowanie naszych efektów. 

Jak badać architekturę informacji?

Najbardziej znanymi badaniami architektury informacji są:

  • sortowanie kart (card sorting) oraz
  • test drzewa (tree testing). 

Paradoksem wydaje się to, że sama relacja między obiema technikami, a także relacja między nimi i pozostałymi badaniami jest niejasna. W literaturze badania architektury informacji zestawiane są najczęściej z innymi badaniami UX, typu eyetracking, testy A/B, badania dzienniczkowe czy testy użyteczności. Spotkać można się również ze stwierdzeniami, że test drzewa (tree testing) jest odmianą lub wariacją sortowania kart (card sorting). 
Z pomocą przychodzi nam jednak Jeff Sauro2, który zaleca stosowanie obu tych technik jednocześnie, jako wzajemnie się uzupełniające. W tym ujęciu sortowanie kart pozwoli nam określić, w jaki sposób użytkownicy dzielą obiekty na kategorie i jak je nazywają, a test drzewa będzie weryfikacją, czy zaprojektowana po badaniu taksonomia jest intuicyjna dla użytkowników. 
Ze względu na umiejscowienie badań w cyklu projektowym proponujemy zwykle test drzewa na istniejących serwisach, a sortowanie kart na etapie tworzenia serwisu od nowa. W toku rozwoju projektu na wstępnej wersji zaproponowanej architektury informacji można następnie z wykorzystaniem testu drzewa testować przyporządkowania do kategorii. 

Sortowanie kart – studium przypadku „Portal korporacyjny”

Ogólna idea sortowania kart sprowadza się do grupowania poszczególnych elementów w większe obszary. Wszystko po to, aby zapewnić użytkownikom intuicyjną nawigację, która sprawi, że poruszanie się po witrynie będzie szybkie i proste. 
Wyróżniamy trzy rodzaje sortowania kart: otwarte, zamknięte i hybrydowe. Otwarte sortowanie kart polega na tym, że użytkownicy tworzą własne kategorie, do których następnie przyporządkowują przygotowane karty z etykietami. Możliwości takiej nie daje zamknięte sortowanie kart, które pozwala na przypisanie kart jedynie do ustalonych wcześniej kategorii. Hybrydowe sortowanie kart jest połączeniem sortowania otwartego i zamkniętego. W praktyce wygląda to tak, że użytkownik ma możliwość przyporządkowania kart do predefiniowanych kategorii, ale może również tworzyć własne kategorie i nadawać im nazwy. 
Sortowanie kart jako technika usprawniająca proces projektowania architektury informacji najlepiej sprawdzi się w takich serwisach, w których użytkownicy mają do czynienia z dużą ilością informacji. Przykładem może być portal korporacyjny, firmowy intranet. Naszym głównym wyzwaniem projektowym była przebudowa portalu korporacyjnego dla jednej z firm z branży automotive. 
Początkowo nasz klient myślał, że portal jest zbyt ubogi i chciał obudować go w dodatkowe funkcjonalności, aby uczynić z niego wielofunkcyjne narzędzie, m.in. do współdzielenia dokumentów, zarządzania pracą, sprawami pracowniczymi itd. W rzeczywistości okazało się, że pracownicy oczekują najbardziej poprawy możliwości znalezienia kluczowych dla nich informacji. Co jest ciekawe, wszystkie wiadomości były aktualnie dostępne na portalu, ale pracownicy nie potrafili ich znaleźć. Musieliśmy więc przeformułować badawcze cele po to, by skupić się na architekturze informacji: 

1.Otwarte sortowanie kart w zespole projektowym
Zrobiliśmy spotkanie kreatywne, podczas którego zilustrowaliśmy obecną strukturę serwisu i zaczęliśmy grupowanie. Przyjrzeliśmy się krytycznie obecnym etykietom i utworzonym grupom. Wspólnie z naszym klientem sporządziliśmy wstępny szkic, jak powinny nazywać się główne obszary, a jak etykiety. Metoda, jaką posłużyliśmy się podczas tego kroku, to tzw. otwarte tradycyjne sortowanie kart. Może ją wykonać każdy, ponieważ wymaga jedynie kartek samoprzylepnych (post-itów), markerów.
 
2. Otwarte sortowanie kart z użytkownikami podczas testów użyteczności
Mimo że mieliśmy wypracowany i wstępnie zweryfikowany szkielet architektury informacji, postanowiliśmy go zweryfikować wśród pracowników firmy. Spotkaliśmy się z kilkunastoma użytkownikami podczas testów użyteczności i w ramach ostatniego etapu wywiadu – prosiliśmy ich o pogrupowanie wydrukowanych ok. 50 etykiet w spójne i logiczne kategorie. Nazwy etykiet były zaczerpnięte częściowo z obecnego portalu, a nieraz uwzględniały też nowe pomysły naszego klienta. Celowo nie narzucaliśmy głównych nazw, aby najpierw przekonać się, jak myślą użytkownicy. Pracowaliśmy z nimi na wydrukowanych karteczkach, a grupowanie i nadawanie nazw miało miejsce na stole. 
Pierwszym z efektów było wyłonienie głównych grup informacji. Choć użytkownicy nazywali je własnymi słowami i często w różny sposób, dostrzegaliśmy już pewną prawidłowość i powtarzalność. Drugą zaletą było poznanie, które z etykiet są niezrozumiałe lub niejednoznaczne. Dzięki temu wiedzieliśmy, co może stanowić problem dla użytkowników i co warto w pierwszej kolejności poprawić. Ważne było dla nas nie tylko samo umiejscowienie etykiety, ale poznanie argumentów za takim podziałem. I tak bardzo cenne okazywało się np. to, dlaczego „Polityka pracy zdalnej” postrzegana była jako element należący do grupy „Benefity”, a nie „Polityki i procedury”.
 

 Rys. 2. Sortowanie kart było jednym z etapów wywiadu indywidualnego połączonego. Na ten końcowy element przewidziano ok. 20 min

 

 Rys. 3. Użytkownicy grupowali karteczki na stole, tworząc większe kategorie. Każda z karteczek posiadała swój unikalny kod paskowy, jednak nie istniała konieczność ich skanowania. Dzięki numerom można było szybko wprowadzić dane do narzędzia OptimalSort


3. Hybrydowe sortowanie kart online
Aby zweryfikować dane ilościowo, przygotowaliśmy taką samą wersję do sortowania, korzystając z narzędzia online o nazwie Optimal Sort. Skorzystaliśmy z hybrydowego sortowania kart, tzn. z jednej strony narzuciliśmy naszym użytkownikom konkretne kategorie, do których przyporządkowywane były etykiety, ale z drugiej strony mieli oni również możliwość nadawania własnych nazw. Badanie przeprowadziliśmy przy wsparciu naszego klienta, który wysyłał wewnętrzne maile ze spersonalizowaną prośbą o udział w badaniu. Proces grupowania wyglądał analogicznie do sortowania na stole, z tą różnicą, że respondent mógł tego dokonać na ekranie komputera, w preferowanym przez siebie czasie. Minusem takiego rozwiązania było jedynie to, że nie słyszeliśmy argumentów za takim czy innym przyporządkowaniem, jednak właśnie z tego względu przeprowadziliśmy wcześniejsze pogłębione testy z użytkownikami. Ilościowe wskazania uzupełniły uzyskane wcześniej wnioski. 
 

Rys. 4. Użytkownicy grupowali wirtualne karteczki, korzystając z narzędzia Optimal Sort. Po lewej stronie znajdują się poszczególne etykiety, a po prawej – szersze kategorie, do których „przenosili” oni etykiety 

 

 Rys. 5. Widok rezultatów analizy danych i nowa funkcja narzędzia Optimal Sort: wizualizacja obszarów za pomocą trójwymiarowych klastrów. Największe klastry to kategorie, co do...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Masz już prenumeratę? Zaloguj się, aby przeczytać artykuł.
Zaloguj się
Nie masz jeszcze prenumeraty? Nic straconego! Dołącz do grona stałych Czytelników już dziś i miej pewność, że żadne treści już Cię nie ominą.
Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy