Dołącz do czytelników
Brak wyników

W jaki sposób generować ruch poprzez wpisy gościnne?

Artykuł | 22 marca 2019 | NR 32
108

Według guru marketingu internetowego Neila Patela, wpisy gościnne to jedna z najskuteczniejszych strategii tzw. marketingu inbound. Stwierdzenie to stoi jednak w opozycji do tego, co Matt Cutts, ex-Googler, twierdził w poście na swoim blogu w styczniu 2014 r. Napisał on wówczas, że wpisy gościnne jako taktyka marketingowa są nieskuteczne. Wiązało się to z wieloma nadużyciami, które stały w sprzeczności z tzw. dobrymi praktykami pozycjonerskimi sugerowanymi przez Google. Postaram się wyjaśnić, dlaczego warto stosować wpisy gościnne i jak nie narazić się na kary manualne nakładane przez Google.

Oświadczenie Cuttsa mówiące, że wpisy gościnne to martwa taktyka, doprowadziło do wściekłości wielu marketerów. Sytuacja przybrała taki obrót, że Cutts musiał napisać sprostowanie, aby wyjaśnić sytuację. W wielu okolicznościach taktyka, o której będę mówić w tym artykule, stała się zmorą internetu.

Zalew blogów gigantycznymi liczbami artykułów fatalnej jakości, jedynie w celu pozyskania linków, nie mógł pozostać bez odpowiedzi ludzi z Google.

Jak to często się zdarza w branży SEO, to, co było szanowanym i słusznym (patrząc przez pryzmat uży-
tkownika), podejściem, bardzo szybko zmieniło się w ciężkokalibrowy spam pisany prawie wyłącznie pod Googlebota.

W styczniu 2014 r. Google postanowił położyć kres takim praktykom. W Wielkiej Brytanii, ale i na innych europejskich rynkach gruchnęła wiadomość o karach ręcznych, jakie Google nakłada na witryny. Oberwało się tym, które stosowały hurtowo pozyskiwanie linków poprzez wpisy gościnne z blogów, i – co ważniejsze – farmom artykułów, z których linki prowadziły.

Nauka płynąca z wydarzeń początku 2014 r. jest dość prosta.

  • Farmy artykułów, z których linkowano do promowanych stron, zostały zdegradowane i przestały wpływać na pozycje słów kluczowych.
  • Wiele farm, jak np. tzw. precle czy katalogi artykułów oparte głównie na zduplikowanym stopniowo zaczęły być zamykane przez właścicieli.
  • Duże firmy wzięły sobie do serca, że droga do efektywnych wyników organicznych przez masowe wpisy z linkami w stopce artykułu jest zamknięta.

Zwróć uwagę na widoczność w wyszukiwarce Google.com niektórych popularnych dawniej katalogów z artykułami (za Searchmetrics).

Taki rodzaj blogowania, a może nawet antyblogowania, mamy już (całe szczęście) za sobą. I tutaj mógłbym skończyć, gdyby wpisy gościnne naprawdę zostały pogrzebane w 2014 r.

Czym jest zrównoważona taktyka wpisów gościnnych?

Zrównoważona taktyka wpisów gościnnych nie jest tylko jeszcze jedną drogą na skróty dla chwilowego podniesienia widoczności strony, rankingów i ruchu organicznego... Przynajmniej do kolejnej aktualizacji algorytmu Google. Na pewno nie bezpośrednio. Warto zwrócić uwagę na jeden fakt.

Najpopularniejsze witryny internetowe zawsze potrzebują świeżego kontentu, a małe blogi widoczności. Przypomina to trochę symbiozę znaną z lekcji biologii, gdzie dwa organizmy potrzebują siebie wzajemnie.

Rys. 1. Searchmetrics

 

Rys. 2. Wyniki BuzzSumo dla zwrotu „marketing szeptany”

 

Leniwi i niecierpliwi marketerzy zawsze oczekują szybkich, budowanych często naprędce rozwiązań. Oni do dziś, mimo zmian w algorytmach, często szukają farm linków, w które to farmy mogą wrzucić pisane przez automatycznego tłumacza nieskładne gramatycznie artykuły, których nikt poza robotem Google nie przeczyta.

W tym samym czasie wytrwali i cierpliwi będą wynagrodzeni. Jeśli jesteś więc w stanie zbudować personalną relację (np. poprzez spotkania branżowe lub przez kanały mediów społecznościowych) z właścicielem bloga, którego treść wiąże się (mniej albo bardziej) ze stroną, którą promujesz, to jest czymś absolutnie normalnym i pożądanym, aby wejść we współpracę z taką osobą. Szczególnie jeśli:

  • Posiadasz fachową wiedzę na temat tego, o czym piszesz.
  • Dostarczona treść jest wysokiej jakości.
  • Dostarczona treść nie była wcześniej publikowana online. 

Co jest potrzebne, aby zacząć?

Główne cele każdego poważnego wpisu gościnnego to:

  • Zbudowanie autorytetu.
  • Dostarczenie na witrynę promowaną ruchu z witryny o ugruntowanej pozycji, która już posiada wysoki ruch.

Problemem i wyzwaniem jest fakt, że właściciele dużych blogów o ugruntowanej pozycji pod względem ruchu, niechętnie przyjmą każdą osobę gotową napisać post. Aby temu zaradzić, musisz przekonać Goliata, że jesteś Dawidem, choć zamiast bić się chciałbyś współpracować.

Jeśli Twój blog lub strona, które chcesz promować, przedstawia się ciekawie pod względem treści, to jesteś już w połowie drogi do sukcesu. Mówiąc prościej, jeśli wczoraj wieczorem wystartował Twój blog i jest na nim 6 artykułów, wliczając ten z polityką prywatności, proponowałbym Ci odpuścić promocję poprzez wpisy gościnne. Powinieneś spędzić kilka tygodni na rozbudowaniu swojej strony, a kiedy to się stanie, spróbuj wrócić do tematu. Łatwiej przekonasz ludzi do współpracy, kiedy będziesz się miał czym pochwalić.

Ponadto wybieranie przypadkowych, niezwiązanych tematycznie z Twoim biznesem witryn w celu opublikowania na nich artykułów to droga donikąd, która może negatywnie wpłynąć na Twoją reputację. Wysyłanie e-maila o tej samej treści do 621 blogerów, jakich znalazłeś na LinkedIn, nie pomoże Ci w poprawieniu ruchu. Zamiast tego wiadomość przesyłana w e-mailu powinna być spersonalizowana i dobrana bardzo starannie do osoby, z którą się kontaktujesz. W ten sposób dużo łatwiej będzie Ci przekonać do siebie odbiorców Twojej wiadomości.

Jedno z najczęstszych pytań brzmi: Czy powinienem najpierw napisać post, czy zbudować relację z właścicielem bloga? Odpowiedź jest prosta.

Powinieneś najpierw ustalić, o czym będziesz pisać, jak długi powinien być artykuł, ton prezentowanych tekstów i wiele innych elementów. W związku z tym budowanie relacji ma priorytet. W przeciwnym wypadku kroczysz ku przepaści. Zapamiętaj: Wysyłanie zapytania jest trochę jak aplikowanie o pracę.

Zależy Ci, aby wywrzeć dobre wrażenie.

Częste błędy, których należy unikać

Zdarza się tak, że najlepszą drogą na unikanie błędów jest uzmysłowienie sobie, jakie błędy robią inni. Właściciele szanowanych witryn internetowych każdego dnia otrzymują mnóstwo zapytań. Większość z nich nie ma szans na odpowiedź (i o akceptacji pomysłu dostarczenia treści nie wspomnę).

Najpopularniejsze witryny internetowe zawsze potrzebują świeżego kontentu, a małe blogi widoczności.

 

Najczęstsze błęd...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Masz już prenumeratę? Zaloguj się, aby przeczytać artykuł.
Zaloguj się
Nie masz jeszcze prenumeraty? Nic straconego! Dołącz do grona stałych Czytelników już dziś i miej pewność, że żadne treści już Cię nie ominą.
Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy