Dołącz do czytelników
Brak wyników

Taktyki social media do wdrożenia dziś wieczorem (cz. 1.)

Artykuł | 24 marca 2019 | NR 33
145

Świat mediów społecznościowych jest fascynującym zjawiskiem społecznym i kulturowym. Potrafi wciągnąć bardziej niż World of Warcraft. Niestety, doba nie jest z gumy i dalej ma tylko „ustawowe” 24 godziny, których często jest nam zwyczajnie za mało. W tym artykule chcę Ci przybliżyć kilka taktyk, jakie w ostatnich latach wdrożyłem w komunikację poprzez platformy takie jak Twitter oraz LinkedIn. Dzięki nim mogłem zaoszczędzić mnóstwo czasu i sprawić, by podejmowane działania były bardziej efektywne.

Angażowanie poprzez treści za pomocą LinkedIn Pulse

Wspomniałem o LinkedIn. Jest to dla mnie platforma-okno na świat. Komunikacja poprzez wbudowany system wiadomości często daje dużo lepsze efekty niż wykorzystanie konta e-mail. W przypadku LinkedIn brak jest newsletterów, spamu i innych niechcianych informacji, jakie często odwracają naszą uwagę od istotnych wiadomości.

Ale LinkedIn to również fantastyczna droga dotarcia do klienta biznesowego. Chcąc zaistnieć w świadomości takiego klienta, możesz wykorzystać wbudowaną platformę blogową LinkedIn Pulse. Jest ona prosta, ale bardzo wydajna. Pozwala dzielić się treściami z użytkownikami, którzy już śledzą Twój profil, ale również z tymi, którzy go odwiedzają po raz pierwszy.

Ważne jest dobranie języka, w jakim komunikujemy się z osobami, które czytają nasze treści. Jeśli w większości jest to odbiorca krajowy, radziłbym używać języka polskiego jako domyślnego. Jeśli wychodzimy z pomysłem, produktem lub marką poza granice Polski, język angielski będzie właściwszy.

Rys. 1. Portent’s Content Idea Generator/HubSpot’s Blog Topic Generator

 

Kolejna rzecz to dobór tytułu. W sieci jest kilka narzędzi, które nam w tym pomogą. Dwa używane przeze mnie to:

  • Portent Content Idea Generator, //www.portent.com/tools/title-maker,
  • HubSpot’s Blog Topic Generator, //www.hubspot.com/blog-topic-generator.

Wyobraź sobie, że piszesz artykuł o social media. Poniżej możesz zobaczyć przykładowe tytuły, jakie otrzymasz, korzystając z wymienionych narzędzi. Problematyczny może wydawać się fakt, że dostarczają one pomysłów na treści wyłącznie w języku angielskim. Wynika to jednak głównie z jego specyfiki. W języku Szekspira brak przypadków sprawia, że napisanie takiego generatora jest możliwe. W naszym języku sprawa się mocno komplikuje poprzez istnienie deklinacji. Kompromisowym rozwiązaniem jest wygenerowanie tytułu w języku angielskim, a następnie przełożenie go na język polski.

Tytuł opisuje kilka cech, takich jak np. używanie list. Top 10, 12 rzeczy itd. to zabieg znany z takich wydawnictw, jak Buzzfeed, Mashable czy Lifehacker. Warto tutaj pamiętać o tym, aby lista nie była zbyt długa. Przy okazji różnych eventów podaję przykład, kiedy wybierając się do Budapesztu, zapytałem Google, co warto w mieście tym zobaczyć. Jednym z wyników był artykuł 1001 miejsc do zobaczenia w Budapeszcie… w ten weekend. Czytelnik często czuje się przygnieciony takim natłokiem informacji. Dlatego polecam używać nie więcej niż 20 elementów.

Kiedy mamy tytuł, warto zastanowić się nad wezwaniem do działania, czyli call to action. Zastanawiasz się, w jaki sposób artykuł zamieszczony na LinkedIn może pomóc w działaniach biznesowych. Oto kilka przykładów:

  • Publikując obszerny, ale jednak fragment artykułu na LinkedIn, możesz odsyłać ciekawego dalszej części tekstu czytelnika na zewnętrzną witrynę.
  • Opisując produkty online, linkuj na zewnątrz, używając linków afiliacyjnych.
  • Nie zapomnij o synergii między kanałami – dodaj do tekstu wideo z YouTube czy slajdy ze Slideshare.
  • Dodaj w formie obrazka (najlepiej w formacie png) przyciski, które linkują na zewnątrz.

Jeśli artykuł jest napisany w ciekawy sposób, możesz mieć duże szanse znaleźć się w grupie wyróżnionych tekstów. Dzięki temu zwielokrotnia się dotarcie do nowych czytelników, szczególnie tych, którzy wcześniej nie słyszeli o Tobie, Twojej firmie i produktach lub usługach, jakie oferujesz.

Napisałem wcześniej, że LinkedIn Pulse to również fantastyczna droga dotarcia do klienta biznesowego. Z własnego doświadczenia widzę, że zakotwiczenie się w świadomości takich klientów bardzo często odbywa się poprzez tę platformę albo podobne, jak np. Medium. Prędzej czy później zobaczysz wiadomości od osób, których wcześniej nie znałeś, a które w pierwszej kolejności doceniają Twój przekaz. W drugiej – być może chciałyby wejść w interakcję z Tobą lub Twoją firmą.

Amplifikowanie poprzez Viral Content Bee

ViralContentBee.com (cena: 19.95/49.95 USD w abonamencie miesięcznym) to unikalne narzędzie, które choć dedykowane na rynek anglojęzyczny, warte jest wzmianki z racji unikalnego podejścia do problemu.

Viral Content Bee to platforma zrzeszająca ludzi, którzy chcą dzielić się swoimi treściami bądź promować treści innych. Platformy, jakie biorą udział w całej zabawie, to Twitter, Facebook, Pinterest oraz StumbleUpon.

Komunikacja poprzez wbudowany system wiadomości często daje dużo lepsze efekty niż wykorzystanie konta e-mail. W przypadku LinkedIn brak jest newsletterów, spamu i innych niechcianych informacji, jakie często odwracają naszą uwagę od istotnych wiadomości.

 

Działanie, przygotowanie i konfiguracja kampanii są stosunkowo proste. Należy podać URL do artykułu (warto tutaj używać UTM Tagów w celu lepszej analizy pozyskanego ruchu, w przypadku kiedy promujemy artykuły znajdujące się na naszym blogu czy stronie firmy). Następnie tytuł oraz krótki opis. Po tym wybieramy kategorie, w jakich chcemy, aby wpis się znalazł.

Ostatni krok stanowi przydzielenie punktów do projektu. W wersji Pro (płatnej 49 USD/miesiąc) otrzymujemy ich 500. Odpowiednie rozdzielenie punktów wskazuje na to, który projekt jest dla nas ważniejszy i który chcemy promować bardziej niż inny.

Rys. 2. Post na Facebooku opublikowany za pomocą ViralContentBuzz

 

Rys. 3. Post na Twitterze opublikowany za pomocą ViralContentBuzz

...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Masz już prenumeratę? Zaloguj się, aby przeczytać artykuł.
Zaloguj się
Nie masz jeszcze prenumeraty? Nic straconego! Dołącz do grona stałych Czytelników już dziś i miej pewność, że żadne treści już Cię nie ominą.
Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy