Dołącz do czytelników
Brak wyników

Felieton specjalny

15 marca 2022

NR 62 (Luty 2022)

NFT – niewymienialny token

0 454

Na temat NFT od kilku miesięcy w branżowych mediach trwa prawdziwa fala zachwytu... pomieszanego z niezrozumieniem. Masową wyobraźnię w 2021 r. rozpaliły wielkie kwoty płacone przez nabywców za NFT cyfrowych obrazów. Rekord to 69 mln dolarów (tak, tak, sześćdziesiąt dziewięć milionów dolarów!) za cyfrowy obraz, którego autorem jest amerykański artysta digitalowy Beeple. Przełomem NFT obwołano w Polsce kupno rzeźby Tomasza Górnickiego. W tym momencie u każdego „niewkręconego” w ten świat rodziły się pytania: ale jak to rzeźba w internecie? No i dlaczego ktoś za skan 3D tej rzeźby zapłacił ponad 300 tys. zł1?

Kolejna medialna bomba NFT wybuchła wraz z newsem o wystawieniu „cyfrowej miłości” influencerki Martirenti na sprzedaż, za cenę jednego miliona zł2. Chętni mogli również zakupić na własność prawo do kawałka cyfrowej reprezentacji Dody3. Po wylicytowaniu odpowiedniej sumy stawali się właścicielami jej przedramienia lub kawałka nogi. Przykłady hitów z tego świata można wymieniać bez końca, ale nie w tym rzecz. Warto zrozumieć potencjał tej technologii oraz zainspirować zarówno kreatywnością autorów, jak i możliwościami zarabiania naprawdę imponujących kwot!
 

POLECAMY

Rys. 1. Everydays: The First 5000 Days’ Beeple’a (Christies Auction House/AFP)

Więc czym jest ten cały NFT?

Non-Fungible Token (NFT – niewymienialny token) to niepodrabialny certyfikat autentyczności przypisany do pliku – graficznego, tekstowego, wideo, skanu 3D itd. Oznacza, że dane, które ten plik zawiera, są oryginalne. I kropka. W sumie na razie nic nadzwyczajnego. Magia zaczyna się, gdy uświadomimy sobie, że NFT to w istocie rodzaj tokena kryptograficznego, który działa na bazie technologii blockchain, w którym wszystkie informacje i transakcje są zapisywane w zdecentralizowanej bazie danych. I to w taki sposób, żeby dało się zidentyfikować jednoznacznie właściciela. Sprawie dodaje powagi fakt, że do utrzymywania bazy rozproszonej używa się tej samej technologii, na której zbudowany jest bitcoin i inne krytowaluty. Obecnie najpopularniejszym blockchainem, wykorzystywanym do zapisu NFT, jest sieć ethereum.

NFT a kryptowaluty

Obie działają opierając się na tej samej technologii blockchain. Jest jednak różnica między kryptowalutą, np. bitcoinem, a NFT, potwierdzającym Twoje prawa do obrazka, np. ze śmiesznym niedźwiadkiem. Żeby ją zobrazować, wróćmy na chwilę do świata realnego. Jeżeli pożyczymy komuś 200 zł, to nie ma dla nas znaczenia, czy ta osoba odda nam również 200 zł czy dwa razy po 100 zł. Jednak gdybyśmy pożyczyli swoje 200 jako NFT, to przekażemy ten jeden konkretny banknot o numerze BC6622577. I dokładnie ten sam banknot, o tym samym numerze, musielibyśmy otrzymać, by wszystko się zgadzało. Reasumując:

  • Kryptowaluty pełnią funkcję monet, przechowują wartość lub umożliwiają kupowanie lub sprzedawanie towarów – są wymienialne.
  • NTF tworzą unikalne tokeny, które pokazują własność i przekazują prawa do zasobów cyfrowych – są niewymienialne.

Jak do tego doszło, że ludzie płacą miliony za NFT?

Pomimo (pozornie) nagłej eksplozji zainteresowania NFT, sama technologia ma już dobrych parę lat. Wystartowała w 2016 r. i na początku była zajawką dla geeków, tworzących środowisko zajmujące się technologią. W pewnym momencie pojawili się w nim artyści cyfrowi i swoimi działaniami zaczęli oswajać technologię, czyniąc ją bardziej ludzką i zapełnioną treścią. Wtedy zaczęło się robić głośniej o NFT. W 2017 r. Matt Hall i John Watkinson stworzyli, a mówiąc ściślej wygenerowali, za pomocą algorytmu 10 tys. plików obrazkowych zwanych CryptoPunks. Większość tokenów została wtedy rozdana za darmo. Dziś, w 2022 r., niektóre grafiki z tej kolekcji osiągają ceny setek tysięcy dolarów4. W tym samym 2017 r. powstała gra opracowana przez studio Dapper Labs – CryptoKitties. Można w niej „hodować” karty z wizerunkami… kotków. Można też je łączyć ze sobą i tworzyć kolejne, w poszukiwaniu coraz to bardziej pożądanych cech. Oczywiście te „najfajniejsze” osiągają obecnie ceny setek tysięcy dolarów. W pewnym momencie popularność gry przeciąża sieć ethereum! W 2018 r. pojawiły się platformy do handlu sztuką – SuperRare czy OpenSea. I tak został sprzedany pierwszy cyfrowy obraz, przestawiający akt wygenerowany przez sztuczną inteligencję – Nude Portrait #1, autorstwa Robiego Barrata. Gdy pojawiły się poważne pieniądze, w ślad za nimi pojawiły się również instytucje, które znają się od stuleci na rynku sztuki i jej sprzedaży. W ten sposób na aukcji, organizowanej przez Christie’s w marcu 2021 r., obraz „The First 5000 days” autorstwa, wspomnianego już na początku, Beeple (Mike Winkelmann) sprzedany został za 69 mln dolarów. 4 Michał Grzybkowski, Szczepan Bentyn, Kryptowaluty. Dlaczego jeden bitcoin wart będzie milion dolarów? Wydawnictwo Crypto-logic sp. z o.o. Z roku na rok rozkręcił się prawdziwy szał zakupów. Zainteresowani nabywali wszystko, jak np. internetowe „antyki” w rodzaju pierwszego tweeta Jacka Dorseya z 2006 r. Historyczny wpis twórcy Tweetera poszedł za, bagatela, 2,9 mln dolarów. W 2021 r. NFT dostrzegły też marki i zaczęły wprowadzać pierwsze komercyjne eksperymenty, jak np. wirtualne karty z najlepszymi zagraniami koszykarzy NBA. Wyceny poszybowały w górę i zaczęto bić rekordy obrotów na giełdach, zajmujących się handlem cyfrową sztuką.
 

Rys. 2. AI Generated Nude Portrait #1 – Robbie Barrat

 

Rys. 3. Tweet Jacka Dorseya z 2006 r. Źródło: Twitter.com

Jak sprawy mają się teraz?

Czy można się śmiać z tego, że ktoś wydaje prawdziwe pieniądze na cyfrowe obrazki czy wideo z zagraniami koszykarzy NBA? Bardzo proszę! Ale pamiętajmy, że dokładnie tak samo śmiano się z tych, co 50 lat temu kolekcjonowali znaczki pocztowe, 40 lat temu historyjki z gumy do żucia Donald, 20 lat temu karty z piłkarzami, aż wreszcie 15 lat temu wszystkie pliki mp3 z internetu. Chęć posiadania wyjątkowego dobra i kolekcjonowania go jest ponadczasowa. Dzięki NFT możemy mieć indywidualne poświadczenie posiadania konkretnego dobra cyfrowego – obrazka, wideo, muzyki itd. A przecież o to w tym wszystkim chodzi. O posiadanie. Tak, żeby można było się tym pochwalić wśród innych albo wręcz wzbudzić zazdrość. Dziś z tokenem NFT nie da się jeszcze wiele zrobić. Można najwyżej trzymać go w swoim portfelu razem z kryptowalutą. Ale platformy społecznościowe już pracują, by NFT pojawiło się na ich kartach. I wtedy będzie można zaszpanować, umieszczając np. na profilu obrazek z kolekcji Bored Ape Yacht Club za 150 tys dolarów zamiast „zwykłego” zdjęcia profilowego. Oczywiście z poświadczeniem w postaci widocznego NFT, że jesteśmy jego wyłącznym właścicielem. Kolejny krok? Jak się wydaje metaverse, czyli wirtualny świat, zapowiadany przez największe firmy z branży technologii. Będzie w nim można zaprosić znajomych do swojego wirtualnego domku w górach lub skromnego szałasu z widokiem na Ocean Indyjski. Na jego ścianach będą się pysznić wywieszone obrazy NFT, żeby znajomi je wirtualnie skomplementowali. Ale to melodia przyszłości. Dziś, jak na razie, na rynku NFT kwitnie spekulacja. Cyfrowe dzieła kupowane są jako inwestycje z nadzieją, że ich wartość będzie rosła. Do czego nam dzisiaj NFT ? Bazując na raporcie Nonfungible Tokens: A New Frontier, możemy zobaczyć najpopularniejsze kategorie zastosowań NFT w 2021 r.:

  • 60% stanowią kolekcje. To ograniczony zestaw cyfrowych dóbr, zwykle nieznacznie różniących się między sobą, ale utrzymanych w jednym stylu graficznym. Przykłady: obrazki z cyklu Borred Ape Yacht Club, CryptoPunks czy polskie „odpowiedniki”, np. Fancy Bear.;
  • 31% stanowi sztuka. Obrazy, rzeźby i inna forma sztuki cyfrowej;
  • 3% stanowi metaverse. Wirtualny świat, gdzie ludzie mogą wchodzić ze sobą w interakcje z pomocą awatarów. Przykłady: Decentraland, The Sandbox;
  • 3% stanowi sport. Od cyfrowych kolekcji kart kibica, poprzez bilety do współudziału w działaniach klubowych. Przykłady: NBA Topshot, F1 Delta Time;
  • 2% stanowi gaming. NFT związane z grami, stanowią ̨ zasoby dostępne w rozgrywce, takie jak majątek czy unikalne przedmioty, mające zastosowanie wyłącznie w świecie wirtualnym. Przykłady: A xie Marketplace, Parallel Alpha;
  • 1% stanowią narzędzia. Dzięki nim możemy mieć dostęp do funkcji lub uprawnień na platformach cyfrowych. Przykład: Unstoppable domains. 

Obecnie wyobraźnię milionów rozpalają ceny, jakie można uzyskać za kupione obrazki. Coraz więcej ludzi dostrzega jednak, że są to często działania spekulacyjne. A przecież mówimy tu o wielkich kwotach. Szacuje się, że w obrocie przy NTF może się znaleźć nawet 27 mld dolarów!5. Na obligacjach czy lokatach bankowych już się nie zarabia. Tymczasem „zwykłe” pliki mogą przynieść nam setki, a nawet tysiące procent zysku! Dla niektórych osób może to być więc atrakcyjna firma wydawania oszczędności. Wystarczy kupić NFT z obrazkiem z odpowiednio popularnej kolekcji i... trzymać kciuki, że jego cena wzrośnie. Żeby zacząć przygodę z NFT, niekoniecznie trzeba kupować. Można je nawet dostać za darmo. Wraz ze wzrostem popularności NFT coraz więcej firm będzie angażowało się w tę technologię ze swoimi działaniami, w tym i marketingowymi. Marka NIVEA w ramach akcji promocyjnej „The Value of Touch”6, rozdała 15 tys. specjalnych tokenów. Kto wie, jaką będą miały wartość za rok lub pięć lat?

Jakie są problemy z NFT?

Po medialnym zachłyśnięciu się nowością, jaką jest NFT, przychodzi wreszcie refleksja. Zaczynają dochodzić do głosu osoby krytyczne temu zjawisku. Wgryzając się w temat spekulacji na rynku NFT, dobrze jest zacząć tweetem Erika Voorheesa, założyciela ShapeShift – firmy oferującej globalny handel różnymi zasobami cyfrowymi. Gdy wiemy, co kupujemy i akceptujemy ryzyko w tej całej grze, możemy zarobić. Ale musimy też zdawać sobie sprawę z tego, że jest to w istocie po prostu „massive bubble”. Kto wie, czy Voorhees nie ma racji. Z drugiej jednak strony, czy dokładnie nie tak na początku XXI w. postrzegany był internet?

Rys. 4. Tweet...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy