Z drugiej strony, według danych przytaczanych przez Litmus w raporcie „The State of email marketing 2025”, za każdego wydanego dolara na kampanie e-mail marketingowe zwrot z inwestycji (ROI) procentowo prezentował się następująco:
POLECAMY
- 35% badanych otrzymuje w zamian 10–36 dolarów;
- 30% firm dostaje w zamian 36–50 dolarów;
- 5% odnotowuje w zamian ponad 50 dolarów.
Z kolei DemandSage przewiduje nawet, że do 2027 r. przychody z marketingu e-mailowego osiągną 17,9 mld dolarów. Gra wydaje się więc tym bardziej warta świeczki i nie ma jeszcze co głośno ogłaszać upadku całego kanału. Jak więc zabrać się z marketingowego punktu widzenia za tworzenie e-maili – tak, by rzeczywiście wyciągnąć z nich jak najwięcej, a nie tylko „odbębnić” comiesięczny obowiązek wysłania firmowego newslettera? Jak zadbać o konwersję, co mierzyć i czy rwać włosy z głowy przy każdym odnotowanym unsubscribe?
Sprawdźmy to razem w dzisiejszym poście!
Po co nam te e-maile?
Ludzie listy piszą – tylko, że w wersji online. Ilu użytkowników i ile firm, tyle potrzeb, od ogrzewania pozyskanych już leadów, przez edukację klientów, po budowanie długoterminowego zaufania do marki. Prowadzenie komunikacji tym kanałem pozwala na chwilowe (i chyba jednak pozorne) ominięcie wyścigu szczurów wśród algorytmów na socialach i tych obecnych w PPC. E-mail jest kosztowo dla wszy...
- 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
- Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
- Dostęp do czasopisma w wersji online
- Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
- ... i wiele więcej!