Jeśli miałabym wskazać jeden obszar marketingu, który w ostatnich latach zrobił dużą różnicę „tu i teraz”, to bez wahania powiedziałabym: automatyzacja. I nie chodzi o wielkie, skomplikowane systemy wdrażane miesiącami, tylko o dobrze przemyślane, często bardzo proste scenariusze, które działają w tle i robią swoją robotę. Z mojej perspektywy to właśnie e-mail automation jest dobrym punktem startowym – szybkim do wdrożenia, mierzalnym i naprawdę skutecznym.