Co ważne, automatyzacja wcale nie oznacza „bezdusznej komunikacji”. Wręcz przeciwnie – dobrze ustawiona pozwala być bliżej użytkownika, reagować na jego potrzeby i mówić do niego w odpowiednim momencie. I właśnie ten „odpowiedni moment” robi tu największą różnicę.
REKLAMA
E-mail automation vs. marketing automation – jak to rozumieć w praktyce
W rozmowach bardzo często widzę jedno nieporozumienie: wrzucamy wszystko do jednego worka „marketing automation”. A to jednak dwa różne poziomy pracy.
E-mail automation to konkretne, pojedyncze scenariusze. Ktoś zapisuje się do newslettera – dostaje powitanie. Dodaje produkt do koszyka w e-commerce i znika – przypominamy się. Kupuje – wysyłamy potwierdzenie i ewentualnie coś rekomendujemy. To są proste, reaktywne działania, jak odbijanie piłeczki.
Marketing automation to krok dalej. Tu zaczynamy łączyć dane z wielu źródeł, stosować scoring, analizować zachowania użytkownika, budować całe ścieżki komunikacji i podejmować decyzje na podstawie tego, co ktoś zrobił (albo czego nie zrobił). To elementy większej i dobrze przemyślanej strategii, a nie pojedyncze akcje.
Mo...
- 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
- Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
- Dostęp do czasopisma w wersji online
- Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
- ... i wiele więcej!