Według prognoz do 2029 roku wpływ ekonomiczny pokolenia alfa, czyli osób urodzonych w latach 2010-2025, ma sięgnąć 5,5 biliona dolarów (ponad 20 bilionów złotych). To więcej niż przewidywana realna wartość pieniędzy, którymi w tym czasie będą dysponować zetki i millenialsi łącznie. Pokolenie to jeszcze nie dorosło, ale już realnie wpływa na sprzedaż marek.
Dział: Strategia
Czy zetki naprawdę nie potrafią się skupić? Czy osoby 60+ wciąż omijają internet szerokim łukiem? A millenialsi, czy rzeczywiście chcą wszystko załatwiać wyłącznie przez aplikacje? Brzmi znajomo. I właśnie dlatego warto zadać sobie pytanie: „Czy to jeszcze insighty, czy już wygodne uproszczenia, które dobrze wyglądają na slajdzie, ale słabo działają w realnym świecie?”.
Rebranding to jedno z najtrudniejszych i najbardziej wymagających przedsięwzięć w strategii marketingowej firmy. Może wynikać z konieczności dostosowania się do nowej grupy docelowej, zmiany strategii biznesowej czy potrzeby odświeżenia wizerunku. Niezależnie od przyczyny, aby proces ten przyniósł oczekiwane rezultaty, musi być oparty na solidnych fundamentach – a jednym z nich jest buyer persona.
Budowanie skutecznej strategii komunikacji, która realnie wspiera realizację celów biznesowych, to temat złożony i wielowymiarowy. Wymaga zarówno precyzji, jak i elastyczności, a przede wszystkim świadomości, że każdy etap tego procesu niesie ze sobą konkretne wyzwania i potencjalne pułapki. Bardzo ważną rolę w tym procesie odgrywa strateg – osoba, która nie tylko prowadzi markę przez poszczególne fazy, ale też potrafi utrzymać szeroką perspektywę i zbalansować cele biznesowe z potencjałem marki. Istotne jest, by strukturę każdego z etapów dopasowywać do kontekstu – specyfiki organizacji, jej zasobów, skali i ambicji.
Oczekiwanie na wydarzenie budzi większe emocje niż samo wydarzenie. Zaskakujące? Niekoniecznie. Choć żyjemy w czasach natychmiastowej gratyfikacji – gdzie wszystko musi być „na już”, „zaraz”, „natychmiast” – paradoksalnie, najskuteczniejsze kampanie marketingowe opierają się na... odwlekaniu finału. Bo sekretem angażującej komunikacji nie jest podanie wszystkiego na tacy, lecz zbudowanie atmosfery oczekiwania. Strategia „wait for it” to mistrzostwo w marketingowej sztuce budowania napięcia. Zamiast wyłożyć kawę na ławę, prowadzisz odbiorcę krok po kroku, zostawiając okruszki informacji, które układają się w całość dopiero na końcu drogi. Sprawdźmy, kto zrobił to po mistrzowsku i co możemy z tego podkraść do własnych działań.
Przez długie lata właściciele e-commerce mogli rozwijać swój biznes podobnie do procesu rozwoju start-upu na wczesnym etapie. Liczył się wzrost i jego tempo. Rentowność nie zawsze była najważniejsza. To działało w dobie małej konkurencji oraz szybko rosnącego rynku, jeśli chodzi o jego wartość oraz szerokość. Przynosiło to również efekty, dlatego że pieniądz był tani, marża wysoka, a klient nie był aż tak wymagający.
Jay Conrad Levinson napisał, że kluczem do tego, aby marketing partyzancki był skuteczny, jest zwracanie uwagi na to, co dzieje się wokół nas oraz umiejętność kreatywnego wykorzystania aktualnych wydarzeń w procesie promocji. Jak to zrobić?