Wyobraź sobie: o godzinie 9 rano wpadasz na pomysł narzędzia analizującego reklamy konkurencji. Dział IT mówi: „za dwa miesiące”. Kiedyś to byłby koniec tematu. Dziś? Włączasz edytor kodu wspomagany sztuczną inteligencją (AI), opisujesz cele i funkcje, o które Ci chodzi, i o godzinie 11 masz MVP (minimum viable product) gotowy do testów.
Marketing internetowy przechodzi kolejną rewolucję. Jeśli no-code był krokiem naprzód, to vibe coding jest krokiem milowym. I – co najważniejsze – jest dostępny dla humanistów. Zobaczmy, jak to działa w praktyce.
REKLAMA
Na czym polega „vibe” w kodowaniu
Zacznijmy od definicji. Vibe coding to tworzenie oprogramowania, gdzie człowiek zarządza intencją, a sztuczna inteligencja zajmuje się składnią.
W tradycyjnym programowaniu błąd w jednym znaku (np. brakujący średnik) sprawiał, że cała aplikacja przestawała działać. W vibe codingu piszesz: „Zrób to tak, żeby działało szybciej i wyglądało bardziej profesjonalnie”, a modele językowe piszą za Ciebie skomplikowany kod.
Twoim zadaniem jest więc opisanie problemu, zdefiniowanie wymagań i ocena rezultatu. Brudną robotę – czyli pisanie pętli, funkcji i debugowanie – wykonuje AI. Nie musisz wiedzieć, „jak” napisać skrypt. Musisz wiedzieć, „co” ten skrypt ma robić i jaką potrzebę biznesową realizować.
„Stwórz aplikację Python do scrapowania ofert wyjazdów narciarskich z polskich portali turystycznych. Aplikacja powinna umożliwiać wybór jednego z czterech portali (Portal A, Portal B, Portal C, Portal D), wybór rodzaju transportu oraz automatyczne przeszukiwanie wszystkich sobót w okresie od daty do daty. Dla każdego zakresu aplikacja powinna wyszukiwać oferty wyjazdów 7-dniowych, obsługiwać zgod...
- 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
- Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
- Dostęp do czasopisma w wersji online
- Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
- ... i wiele więcej!