Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z innego punktu widzenia

5 lipca 2019

NR 46 (Czerwiec 2019)

Zdalnie, czyli home office w firmie

0 14

Dzisiejsza pogoń za wynikiem trwa uparcie nie tylko w potężnych korporacjach, ale i małych startupach. W tym wielkim wyścigu przestaje być ważne „jak”, zaś wiodące staje się „kiedy i ile”. Czas odgrywa niebagatelną rolę i ma ogromną wartość w wielu projektach mających deadline na wczoraj. W takiej rzeczywistości ciężko pogodzić wszystko w ośmiu standardowych godzinach zmiany. Pojawiają się nadgodziny lub zadaniowy system pracy, dzięki któremu pracownik wpada w pułapkę zarobku na określonym poziomie bez względu na to, ile godzin przeznacza na pracę. Dla pracodawcy to niezwykle wygodna opcja – jedynym wymiarem wykonania pracy jest dostarczenie zadania. Dlaczego zatem tak niechętnie udostępnia się możliwość pracy zdalnej, mimo że to bardzo korzystne rozwiązanie?

Wypaczony obraz

Poczucie potrzeby kontroli nad pracownikiem jest niezwykle silne bez względu na skalę działania firmy, jej rozmiary i liczbę zatrudnionych osób. Tylko wtedy, gdy mamy świadomość kontroli, jesteśmy w stanie stwierdzić, czy dana praca jest wykonana solidnie. Home office ma tak wiele plusów, jak i minusów, zarówno dla pracownika, jak i pracodawcy. Wiele firm decyduje się zatrudniać w ten sposób jednostki zajmujące się księgowością, grafiką, czasem sprzedażą, a nawet obsługą telefoniczną. Nic w tym dziwnego, ponieważ wówczas odpada wiele kosztów związanych choćby z miejscem pracy takiej osoby. Taki model zapewnia brak dbałości o stanowisko pod postacią biurka, często nawet takiego sprzętu, jak komputer, monitor, myszka, klawiatura, drukarka, skaner czy słuchawki nagłowne. Nie ograniczają również bardzo rygorystyczne normy przepisów, np. w kwestii bezpieczeństwa i higieny pracy. Jako że sama kontrola pracownika jest utrudniona, pracodawca nie musi się przejmować zachowaniem odstępów gwarantujących wypoczynek między pracą w poszczególnych dniach. Koszty maleją, a o ile pracownik jest zaangażowany i sumienny, model wydaje się dla pracodawcy niemal idealny. 

Inaczej jest jeśli pracownik stacjonuje w biurze i zachodzi potrzeba zdalnej pracy. Przyczyn może być wiele – np. chwilowy brak możliwości wykonywania obowiązków w biurze wynikający tak ze strony pracownika, jak i często samego pracodawcy (remont, przerwa w dostawie prądu itp.). O ile przyczyna tkwi po stronie pracodawcy, z reguły przechodzi się nad tym do porządku dziennego. Sprawa ma się kompletnie inaczej, jeśli taką potrzebę ma pracownik – w takim przypadku pojawia się niepokój, poczucie wykorzystania i nadużycia. Jak to faktycznie jest? 

Dostrzec korzyści, znaczy zrozumieć proces

Praca przy komputerze i powszechna dostępność tego sprzętu sprawiły, że home office jest dzisiaj bardzo dobrze znaną metodą dostarczania pracy na stanowiskach umożliwiających takie działanie. Ranek zaczyna się dość wcześnie, a finał pracy następuje bardzo późno. Praca w domu okazuje się niezwykle wydajną formą. Cisza i spokój, które towarzyszą pracownikowi w opuszczonym przez domowników mieszkaniu, sprzyjają kontemplacji i skupieniu. Dzięki temu pracownik jest bardziej wydajny niż pracując stacjonarnie w biurze. Z powodu braku konieczności wyjścia z domu często pozostaje w piżamie przez wiele godzin, a nawet kończy w niej swoją zmianę. Sam fakt możliwości skupienia się na pracy bez konieczności jej przerywania powoduje, że dostarczane jest więcej pracy niż przy standardowej ośmiogodzinnej zmianie. Pracując na miejscu w biurze odrywamy się wielokrotnie od tego, co robimy, bo np. akurat ktoś wszedł do pomieszczenia. Powodów dekoncentracji uwagi w biurze jest niezliczenie wiele, stąd coraz częściej spotykana jest forma wygłuszania otoczenia poprzez pracę w słuchawkach na uszach. W ten sposób pracownicy próbują odizolować się od otaczającej ich rzeczywistości i skoncentrować się na realizowanym zadaniu, jednak niestety nie do końca umożliwia to całkowite odcięcie się od tego, co dzieje się w biurze. Nie przeszkadza to interesantom podchodzić do biurka, jednocześnie gestykulując z daleka, aby zasygnalizować konieczność zdjęcia słuchawek. 

W zaciszu domowym nie ma takiej konieczności. Brakuje elementów zewnętrznych, które mogłyby skutecznie odciągnąć skupienie pracownika od realizacji zadania, którego si...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Masz już prenumeratę? Zaloguj się, aby przeczytać artykuł.
Zaloguj się
Nie masz jeszcze prenumeraty? Nic straconego! Dołącz do grona stałych Czytelników już dziś i miej pewność, że żadne treści już Cię nie ominą.
Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy