Spotykają się sporadycznie. W sali zbyt dużej jak na efekty ich współpracy. Marketing mówi, że leady są świetne. Sprzedaż, że są bezużyteczne. A prezes... zaczyna zadawać trudne pytania. Standardowy scenariusz, oglądany codziennie w tysiącach firm, zwłaszcza w B2B.
Dział: Skuteczna sprzedaż
Jeszcze kilka lat temu promocja była wisienką na torcie. Dziś to nawet całe – pełne zniżek – piętrowe ciasto z kremem dostępne na wyciągnięcie ręki. Konsument 2026 kupuje spontanicznie, ale pod wpływem oferty atrakcyjnej cenowo. Klika, porównuje, sprawdza w gazetce i aplikacji, a dopiero później sięga do portfela. Jak projektować długofalowe strategie promocyjne w 2026 r.?
Czy każdy marketing wykorzystujący algorytmy jest rzeczywiście napędzany przez sztuczną inteligencję (AI)? Nie, ponieważ w wielu przypadkach AI marketing to jedynie automatyzacja konkretnych, znanych już wcześniej procesów. Przy takim podejściu kampanie nadal opierają się na ręcznie zaprojektowanych założeniach, a algorytm jest tylko wsparciem procesu, ale go nie definiuje. Odwrotnie jest w przypadku AI-powered marketing, w którym kluczową rolę odgrywa sztuczna inteligencja. Czy można odróżnić marketingowy buzzword od rozwiązań, które mają realną wartość dla biznesu? Tak, pod warunkiem, że wiemy, na co zwrócić uwagę.
W erze cyfrowej transformacji doświadczenie klienta stały się istotnym polem walki o konsumenta. Dzisiejszy klient oczekuje nie tylko dobrego produktu, ale całokształtu pozytywnych przeżyć na każdym etapie swojej podróży zakupowej. Ścieżki zakupowe w 2026 r. będą bardziej złożone niż kiedykolwiek. Konsumenci poruszają się nielinearnie między kanałami online i offline. Począwszy od mediów społecznościowych i recenzji po sklepy stacjonarne. Jednocześnie postęp technologiczny (szczególnie w obszarze sztucznej inteligencji) zmienia już sam początek procesu zakupowego. Coraz częściej pierwszym kontaktem z marką bywa rozmowa z asystentem sztucznej inteligencji (AI), zamiast tradycyjnego wyszukania produktu. Mimo to podstawowe mechanizmy ludzkiej psychiki nadal rządzą podejmowaniem decyzji. Dlatego aby skutecznie wpływać na wybory konsumentów, firmy muszą zrozumieć zarówno nowe technologie, jak i ponadczasowe prawidła psychologii.
W grze o uwagę klienta każda marka rozdaje własne losy. Jedne są nieatrakcyjne i już na starcie lądują w koszu. Inne bywają zauważone, ale często niewarte zachodu. A te najlepsze trafiają w punkt: wzbudzają emocje, przyciągają uwagę i pozostają w pamięci. Dlaczego? Klienta nie da się już zwabić na puste obietnice czy przykuwające wzrok błyskotki. Szuka realnych korzyści i dawkuje swoje zaangażowanie wprost proporcjonalnie do możliwej korzyści. Stawka jest wysoka – Polacy wiedzą, kiedy gra toczy się o konkretną nagrodę, a kiedy tylko o złudzenie wygranej. W takim razie czego szukają w akcjach promocyjnych? I co musi zrobić organizator, który chce wygrać zaangażowanie oraz efekty?
Wyobraź sobie taką sytuację: goni Cię deadline, na jutro musisz oddać tekst sprzedażowy, a przed Tobą tylko pusta kartka (albo pusty ekran komputera, co jeszcze gorzej odbija się na sumieniu). Zegar tyka, a Ty patrzysz w przepaść swojej kreatywności, która nagle postanowiła wziąć urlop.
Czy wiesz, że większość ludzi nie podejmuje decyzji zakupowych w próżni? Nasze wybory są w ogromnym stopniu uzależnione od kontekstu. Od tego, co widzimy obok, co wydaje się tańsze, droższe, lepsze lub gorsze. I właśnie dlatego projektowanie oferty z jedną opcją to za mało. Jeśli zależy Ci na tym, by zwiększyć sprzedaż – i to nie tylko pod względem liczby klientów, ale też średniej wartości koszyka – warto zrozumieć, czym jest efekt zakotwiczenia i jak wykorzystać go mądrze w prezentacji produktu.