Wyobraź sobie taką sytuację: goni Cię deadline, na jutro musisz oddać tekst sprzedażowy, a przed Tobą tylko pusta kartka (albo pusty ekran komputera, co jeszcze gorzej odbija się na sumieniu). Zegar tyka, a Ty patrzysz w przepaść swojej kreatywności, która nagle postanowiła wziąć urlop.