Magdalena Wróbel: Zacznijmy od tego, że AI otwiera obszary, które jeszcze kilka lat temu były poza zasięgiem SEO. Co dziś jest możliwe, czego wcześniej po prostu nie dało się zrobić?
Krzysztof Marzec: Czuję się dziś trochę tak, jak na początku mojej kariery w 2005 r. Znowu mamy „dziki zachód” i wysyp mitów, które trzeba obalać. Z drugiej strony to czas fascynującego odkrywania tego, co faktycznie działa. Największa zmiana? Klasyczne SEO ewoluuje dziś w stronę GEO. Kiedyś optymalizowaliśmy strony wyłącznie pod algorytm wyszukiwarki, aby pokazywała nas jak najwyżej. Dziś stajemy przed zupełnie nowym zadaniem: musimy sprawić, by to nasza domena stała się głównym źródłem wiedzy dla dużych modeli językowych (LLM). Nie walczymy już tylko o pozycję w Google z jego AI Overviews czy AI Mode. Walczymy o to, by Perplexity, ChatGPT czy Gemini, generując odpowiedź dla użytkownika, pobierały nasze dane przez mechanizm RAG (Retrieval-Augmented Generation) i cytowały nas jako źródło.
Co to oznacza w praktyce? Całkowity koniec generycznych treści. Przez lata wiele firm opierało SEO na kompilowaniu informacji już dostępnych w sieci, byle tylko oszukać stare boty indeksujące. Dziś AI potrafi błyskawicznie ocenić tzw. information gain (przyrost informacji). Jeśli Twój tekst nie wnosi unikalnej wartości – własnych badań, twardych danych, unikalnej opinii eksperta – model po prostu go zignoruje. Sztuczna inteligencja na nowo zdefiniowała i wreszcie skutecznie egzekwuje wytyczne E-E-A-T (Doświadczenie, Eksperckość, Autorytet, Zaufanie).
Mamy jednak przed sobą ogromne wyzwanie: jak udowodnić wartość tych inwestycji, skoro analityka w przypadku GEO jest na razie bardzo ograniczona?
Automatyzacja analizy danych brzmi świetnie w teorii – ale jak to wygląda w praktyce agencji, takiej jak DevaGroup? Które zadania w SEO oddajesz AI bez wahania, a przy których nadal wolisz ludzkie oko? I co najczęściej idzie nie tak, kiedy firmy zbyt mocno oddają AI stery?
W DevaGroup wychodzimy z jednego, nadrzędnego założenia – absolutnym priorytetem jest bezpieczeństwo danych naszych klientów. Bierzemy za te dane pełną odpowiedzialność, dlatego nie ma mowy o bezmyślnym wklejaniu ich do ogólnodostępnych modeli językowych. Widzieliśmy już w branży przypadki wycieków poufnych treści czy historii rozmów z czatami. Oddanie sztucznej inteligencji pełnego i niekontrolowanego dostępu do tak ogromnej ilości wrażliwych informacji to zbyt duże ryzyko. Trzeba na to bardzo uważać i mieć wypracowane twarde schematy. Dlatego u nas pierwszym krokiem było wprowadzenie jasnych, wewnętrznych zasad współpracy z AI – i to jest ruch, który gorąco polecam każdej firmie. Takie zasady nie są po to, by blokować zespół. Wręcz przeciwnie – one otwierają drzwi do bezpiecznej kreatywności, pozwalają wykorzystywać nowe narzędzia i świetnie porządkują pracę. Mnóstwo firm rzuciło się na „szkolenia z promptowania”. Ja uważam, że c...
- 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
- Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
- Dostęp do czasopisma w wersji online
- Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
- ... i wiele więcej!