Punkt wyjścia, a nie gotowa odpowiedź
W wielu projektach wszystko zaczyna się podobnie: brief, grupa wiekowa, kilka oczywistych skojarzeń i komunikat „dopasowany do pokolenia”. Problem w tym, że ludzie rzadko mieszczą się w tabelkach. Owszem, doświadczenia pokoleniowe mają znaczenie. Ktoś dorastający w PRL-u inaczej budował relację z mediami niż osoba wchodząca w dorosłość po 1989 r. Ktoś wychowany między kasetą VHS a smartfonem inaczej patrzy na technologię niż ktoś, dla kogo AI jest czymś oczywistym.
POLECAMY
Ale to kontekst, a nie diagnoza
Podział na generacje powinien raczej otwierać myślenie, niż je zamykać. Pomaga zadać pierwsze pytania: o zaufanie, bariery, kanały, język. Odpowiedzi trzeba jednak sprawdzić w danych, badaniach, rozmowach. Bez tego łatwo zbudować kampanię na stereotypach, które dobrze brzmią, ale nie działają.
Baby Boomers: prostota tak, protekcjonalność nie
Zbyt często komunikacja do tej grupy brzmi tak, jakby wszyscy siedzieli p...
- 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
- Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
- Dostęp do czasopisma w wersji online
- Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
- ... i wiele więcej!