Dołącz do czytelników
Brak wyników

Narzędziownia e-marketera

4 kwietnia 2019

NR 44 (Luty 2019)

DSP dla każdego... czyli testowanie match2one (cz. 1)

0 160

Trudno w dzisiejszych czasach być marketingowcem teoretykiem. Choć jest to zacny i bardzo prestiżowy zawód, to jednak realia są takie, że nawet ci, którzy w stopce mają marketing strategist, brand manager czy nawet CMO, z narzędziami marketingowymi muszą być za pan brat. Trudno się w sumie dziwić: marketing, jako dziedzina biznesowa i nauka jednocześnie, jest coraz bardziej „policzalny”, tym samym więc i mierzalny. Szczególnie marketing online.

Scott Brinker, autor The Chief Marketing Technologist Blog w swojej infografice z kwietnia 2018 r. (rys. 1) wylicza ponad 5000 technologii i systemów (głównie w formie SaaS) stworzonych stricte dla potrzeb marketingowców. To całkiem sporo, biorąc pod uwagę, że w 2011 r. doliczył się ich zaledwie 150… Tak, tempo inwestowania w narzędzia dla branży marketingowej jest doprawdy imponujące. Powoduje to powstawanie nowych, ambitnych wyzwań. Właściwy dobór narzędzi i ich sprawna implementacja stają się więc niejako obowiązkiem współczesnego marketera.
Stąd właśnie narodził się pomysł, żeby regularnie testować i omawiać narzędzia z różnych obszarów marketingu, aby ułatwić wybór i pomóc w adaptacji do zmieniających się potrzeb rynku. 
W pierwszej kolejności chcemy skupić się na narzędziach, które są przede wszystkim dostępne budżetowo dla jak najszerszej grupy odbiorców. Kolejnym kryterium jest ich dopasowanie do rynku polskiego lub fakt, że są wyraźnymi liderami w swoich obszarach na świecie i dlatego warto je znać.
Nasz początkowy pomysł to plan, aby przetestować kilka narzędzi w niżej wymienionych obszarach:

  1. Reklama online (programmatic): Match2One.
  2. Współczesny CRM: Intercom lub HubSpot, lub Insightly.
  3. E-mailing: MailChimp lub MailerLite.
  4. Analityka online: Hotjar lub (Twoja propozycja).
  5. BI dashboards: Tableau lub (Twoja propozycja).

     
Rys. 1. Martech 5000 – przegląd technologii marketingowych sporządzony przez martechtoday.com (tam też można ściągnąć tę infografikę


 

Jeśli chciałbyś zaproponować lub wybrać narzędzie do testowania, pisz na adres: karolina.rewolte@forum-media.pl. Postaramy się uwzględnić Twoje życzenia i sugestie.


Horyzont narzędzi reklamowych na świecie i w Polsce

Wracając do wspomnianej infografiki Martech 5000 – przeciętnemu odbiorcy wystarczy kilkadziesiąt sekund analizy wzrokowej, żeby stwierdzić, że świat anglosaski jest doskonale zaopatrzony, jeśli chodzi o liczbę i różnorodność narzędzi marketingowych, które są przeznaczone dla tego rynku. Oczywiście, jest to spowodowane tym, że znakomita większość budżetów reklamowych, a także stopień zaawansowania marketingu online w tych krajach są najwyższe. A zatem, oprócz „standardowych” gigantów branży – Google i Facebooka, z ich narzędziami (które można określić już dawno jako obowiązkowe) mamy narodziny nowych gwiazd, które już stały bądź szybko stają się liderami swoich rynków: HubSpota (Marketing Automation), MailChimpa (e-mailing) czy Appnexusa (programmatic). 
A jak wygląda to w Polsce? Najogólniej mówiąc, wychodzi na to, że jesteśmy „skazani” na Google i Facebooka. Oczywiście tu i ówdzie pojawiają się lokalne narzędzia, które aspirują do stania się liderami w swoich obszarach (patrz: Brand24, AdTonos), co jednak nie zmienia faktu, że w większości przypadków ograniczamy się do opanowania i wykorzystywania podstawowych funkcji Google i Facebooka. Ograniczające są dla nas także budżety, ponieważ w wielu przypadkach, szczególnie jeśli chodzi o systemy reklamowe, minimalna opłata (minimum fee), która jest wymagana, żeby w ogóle korzystać z takich narzędzi, przekracza możliwości statystycznego marketingowca w Polsce. Są jednak nieliczne wyjątki...
Tutaj na scenę wkracza dzisiejszy „bohater” artykułu – self-service’owy system DSP Match2One. Bardzo ciekawa opcja dla tych wszystkich, którzy chcieli spróbować swoich sił w programmaticu. Łatwo, szybko i przyjemnie.

Match2One – DSP dla każdego?
Krótko o firmie Match2One

Match2One to start-up technologiczny, który powstał trzy lata temu w Szwecji. Jego założycielami są Mikael Kreuger, Ted Sahlstrom i Michael Dewhirst. Ojcowie założyciele postanowili wypełnić niszę na rynku systemów działających w ekosystemie RTB, a mianowicie zaadresować system dla małego i średniego biznesu (który może nie dysponuje dużymi budżetami reklamowymi jednostkowo, ale summa summarum reprezentuje ponad 70% rynku). Skoncentrowali się zatem na tym, żeby zbudować interfejs, który będzie zrozumiały i intuicyjny dla każdego przeciętnego Kowalskiego. Zaproponowali także bardzo prosty i transparentny model rozliczeń, w którym z góry wiadomo, jakie są koszty korzystania z systemu, oraz, co chyba najważniejsze, w którym nie ma żadnych minimalnych wymogów finansowych, które trzeba spełnić lub zadeklarować, żeby emitować kampanie. Obecnie firma działa na 25 rynkach na świecie i posiada swoje biura w Sztokholmie, Londynie, Kijowie i Sydney. 

Test – pierwsze wrażenia i podstawowe informacje

Łatwa rejestracja. Wystarczy wypełnić dane na landing page’u i dostęp do bazowej wersji systemu dostajemy niemal natychmiast. Bez żadnych umów, kontaktowania się z handlowcami, estymowania średnich budżetów miesięcznych… To tak, jakby założyć sobie konto na Gmailu. Rejestrujesz się i masz (rys. 2).

Ekran główny

Po zalogowaniu się widać ekran główny, który podzielony jest wertykalnie na trzy części: dwa paski boczne, na których jest nawigacja (po lewej) i informacje nt. stanu konta oraz funkcjonowania kodów śledzących (po prawej), a po środku główny ekran, na którym wyświetlane są wybrane z lewego paska ficzery. Jest też górny wąski pasek, na którym znajdują się ikony do zarządzania ustawieniami oraz przycisk do tworzenia nowych kampanii. 
Ogólnie na ekranie panuje ład i porządek. Warto wspomnieć, że zarówno system, jak i wszystkie materiały informacyjne z Match2One, są dostępne tylko w języku angielskim. Tak samo support, który po zarejestrowaniu w systemie będzie się do Ciebie łagodnie dobijał mailowo, proponując darmowe szkolenie czy pomoc w ustawieniu systemu… Wszystko jednak w granicach rozsądku.

 

Rys. 2. Match2One – widok ekranu głównego



 

Korzystanie z systemu możemy rozpocząć na trzy różne sposoby:

  1. Tak zwany szybki start, czyli tworzysz kampanię i puszczasz swoją reklamę w świat. Jest to dobre rozwiązanie w sumie tylko dla tych, którzy nie posiadają własnej strony i nie mają jak wpiąć kodów śledzących z Match2One. Wybierając tę opcję, możesz zdecydować, czy chcesz tworzyć kampanię krok po kroku za pomocą kreatora kampanii, który przeprowadzi Cię przez każdy etap w bardzo prosty i intuicyjny sposób, czy jednak jesteś Zosią Samosią i chcesz ustawić wszystko sam.
  2. Performance, czyli najpierw ustawiasz system i łączysz go ze swoją stroną, a dopiero potem tworzysz kampanie. Rekomendowana opcja! Wybierając Performance, zostaniesz przekierowany do sekcji Tools, gdzie będziesz mógł pobrać kody konwersji i śledzenia dla swojej strony. Jest nawet specjalny zestaw kodów pod Google Tag Managera i pod PrestaShop...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Masz już prenumeratę? Zaloguj się, aby przeczytać artykuł.
Zaloguj się
Nie masz jeszcze prenumeraty? Nic straconego! Dołącz do grona stałych Czytelników już dziś i miej pewność, że żadne treści już Cię nie ominą.
Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy