Od social mediów do social AI – Czy AI-persony zmienią model relacji między marką a odbiorcą?

Temat numeru

Przez ostatnią dekadę komunikacja marek w digitalu skupiała się na jednym nadrzędnym celu – skróceniu dystansu. Marki luzowały język, przechodziły z klientami na „ty”, reagowały na trendy, uczyły się komentować rzeczywistość i brzmieć mniej formalnie. Z różnym skutkiem, ale jedno faktycznie się wydarzyło. Marki przestały mówić wyłącznie językiem regulaminów i oficjalnych komunikatów. Nauczyły się naśladować ludzkie zachowania. Przez chwilę mogło się wydawać, że w budowaniu relacji doszliśmy do ściany. Dziś jednak samo „mówienie ludzkim głosem” przestaje być wystarczającym wyróżnikiem. Media społecznościowe też są już w innym miejscu. Coraz mniej przypominają przestrzeń masowego zasięgu, a coraz bardziej sieć prywatnych rozmów, rekomendacji i algorytmicznie dopasowanych doświadczeń. Ważniejsza od kolejnej viralowej rolki staje się zdolność marki do odpowiedzi na konkretną potrzebę klienta tu i teraz, bez odsyłania go do kolejnego formularza kontaktowego.

I tu zaczyna się przestrzeń, którą roboczo można nazwać social AI. To moment, w którym marka przestaje być tylko nadawcą treści, a zaczyna stawać się rozmówcą, asystentem, przewodnikiem albo interaktywnym punktem kontaktu. Nie chodzi już wyłącznie o to, co marka publikuje, ale o to, jak potrafi odpowiedzieć, dopasować się, zapamiętać kontekst i realnie pomóc w konkretnej sytuacji.

POLECAMY

Trzy fale cyfrowych person

Cyfrowe postaci w social mediach nie są nowym zjawiskiem. Od lat znamy przykłady takie jak Lil Miquela, Shudu, Imma czy Aitana. Każda z nich oswajała rynek z myślą, że postać w mediach społecznościowych nie musi być człowiekiem, żeby przyciągać uwagę, współpracować z markami i budować społeczność. To była pierwsza fala. Jej zadaniem było sprawdzenie, czy odbiorcy zaakceptują wirtualnego influencera. Te projekty działały głównie na poziomie wizerunku, estetyki i ciekawości.
Później przyszła druga fala, napędzana upowszechnieniem narzędzi generatywnych. Tworzenie cyfrowych twarzy stało się łatwiejsze, szybsze i tańsze. W efekcie internet zalały postaci projektowane bez wyraźnej strategii. Podobne awatary, puste biogramy, powtarzalne pozy i treści publikowane były głównie dlatego, że można je było szybko wygenerować. Ta fala mocno zmęczyła odbiorców. Zamiast fascynacji pojawiło się poczucie przesytu. Wiele projektów wyglądało bardziej jak test narzędzia niż przemyślany koncept. Brakowało im roli i powodu, dla którego ktokol...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów
Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!

Przypisy