MINISŁOWNIK (zanim zaczniesz czytać):
- Monolit – tradycyjna architektura (np. WooCommerce albo PrestaShop), w której wygląd sklepu (frontend) i cała baza danych (backend) są ze sobą na sztywno sklejone.
- Headless – architektura, w której „głowa” (czyli strona wizualna, w którą klika klient) jest całkowicie odcięta od silnika sprzedażowego.
- API-first – podejście, w którym systemy komunikują się ze sobą błyskawicznie poprzez lekki interfejs API, zamiast polegać na instalowaniu dziesiątek ociężałych wtyczek.
- SaaS (Software as a Service) – oprogramowanie w modelu abonamentowym (np. Shopify, Shoper). Wynajmujesz gotowy sklep i hosting, ale na dobrą sprawę nigdy nie jesteś prawowitym właścicielem jego kodu.
- Vendor lock-in – pułapka technologiczna. Sytuacja, w której jesteś tak mocno uzależniony od dostawcy platformy SaaS i jego zamkniętego ekosystemu, iż przeniesienie sklepu jest absurdalnie drogie, więc potulnie płacisz coraz wyższe haracze.
- Dług technologiczny – koszt przyszłych, nieuniknionych poprawek w kodzie. Powstaje, gdy wybierasz rozwiązania szybkie i tanie na tu i teraz (np. łatanie sklepu kolejnymi wtyczkami). Z czasem ten „kredyt” zaczyna dławić wydajność całego systemu.
- Drop/Spike ruchu – model sprzedaży (częsty w branży streetwear) polegający na wypuszczeniu limitowanej kolekcji o konkretnej godzinie. Generuje potężny nagły skok obciążenia serwerów (spike), który w ułamku sekundy potrafi „położyć” nieprzygotowany technologicznie sklep.
Kiedy Twój sklep zaczyna Cię blokować (pułapki SaaS i klasycznego Open Source)
Na polskim rynku e-commerce od lat królują na dobrą sprawę dwa skrajne podejścia do budowy systemów. Wybierasz albo gotowy abonament (SaaS), albo darmowy system stawiany na własnym serwerze. Na początku wszystko działa super, koszty są niskie. Ale kiedy Twój biznes zaczyna dynamicznie rosnąć, a Ty chcesz wdrożyć niestandardowe procesy logistyczne bądź specyficzny model B2B, nagle uderzasz głową w mur. Zauważasz pewnie, iż każda nawet najmniejsza zmiana wymaga kosmicznych nakładów pracy lub jest po pros...
- 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
- Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
- Dostęp do czasopisma w wersji online
- Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
- ... i wiele więcej!