Dołącz do czytelników
Brak wyników

Prawo dla marketera

16 grudnia 2019

NR 49 (Grudzień 2019)

Jak to w końcu jest z tymi memami – są legalne czy nie?

272

Drugi człon pytania zawartego w tytule powinien brzmieć „kiedy można, a kiedy nie”. Odpowiedź na oryginalną postać wspomnianego zapytania mogłaby zamknąć się w typowym prawniczym stwierdzeniu „to zależy”. I właśnie w tym tekście dowiesz się, od czego to zależy, a także jak działać w tym zakresie zgodnie z prawem. Unikniesz ewentualnych pretensji autorów obrazków czy osób na nich przedstawionych.

Najpierw omówmy jednak trzy możliwe sytuacje, przez jakie potocznie rozumie się stosowanie memów. Najwygodniej będzie określić je jako:

POLECAMY

  1. Zapożyczenie cudzego mema bez edytowania go.
  2. Zrobienie swojego mema na popularnym wzorze.
  3. Zrobienie swojego mema na nieużywanym dotąd obrazku.

I właśnie w oparciu o taką strukturę omówię cały temat.

Cudzy mem

Zacznijmy od podstaw. Jeśli ktoś opublikował coś w internecie, to nie staje się to automatycznie „wspólne”. Twórcy krążących po sieci popularnych rysunków (Rynn Rysuje, Psie Sucharki itp.) mają prawo oczekiwać podpisania ich jako autorów czy zapłaty za wykorzystywanie ich prac. Bardzo łatwo zdenerwować ich sugestią, że ich praca w jakiś magiczny sposób stała się „memem” i każdy może na niej zarabiać – z pominięciem samych autorów. To samo zresztą dotyczy twórców zdjęć. 
Od tej chwili posługuję się pojęciem „mem” w znaczeniu „obrazek przedstawiający postać i zawierający dodany później do niego podpis”. Jeśli znalazłeś coś takiego w internecie i po prostu chcesz tego użyć w swojej własnej kreacji, przemyśl to jeszcze raz.
O ile wiesz, kto jest autorem, a następnie ustalisz, że nie ma on nic przeciwko – w porządku. Prawdopodobnie jednak tak nie jest i ryzykujesz konfrontację z zastrzeżeniami od:

  • twórcy zdjęcia,
  • osoby przedstawionej na nim,
  • twórcy połączenia zdjęcia z podpisem,
  • możliwe, że podpis również jest fragmentem czyjegoś autorstwa.

Są mniej ryzykowne metody tworzenia memów. Pomówmy o nich. 

Granica inspiracji

Prawo autorskie mówi (w uproszczeniu), że nie chroni samego pomysłu. O ile ktoś nie zastrzegł go w specjalnej bazie (mówiąc potocznie, nie opatentował go), to inna osoba może również na niego wpaść. Ochrona prawem autorskim dotyczy sposobu wyrażenia.
 

Zwracam uwagę, że we wspomnianych bazach zastrzeżony został lubiany – choć nieco już zapomniany – Pieseł. Podobnie jak Grumpy Cat. Wspomniane bazy znajdziesz, wyszukując ich skróty – UPRP, EUIPO oraz WIPO. 


Różnicę między brakiem ochrony pomysłu a ochroną sposobu wyrażenia najlepiej wyjaśnić na przykładzie. Jeśli mam pomysł na książkę na jakiś temat i ktoś mi go „ukradnie”, prawo autorskie niezbyt mi pomoże. Jego zastosowanie przydałoby się, gdyby ktoś po prostu przekopiował treść mojej istniejącej już książki do swojego tekstu.
Przekładając tę sytuację na memy – jeśli bardzo spodobał Ci się koncept „małpki z nosem, która każe gościom w domu założyć papucie”, to Twój mem z inną małpką mówiącą o „ubraniu kapci” może być uznany za tak zwaną twórczość paralelną, czyli być może wpadłeś na to niezależnie od twórcy oryginalnego pomysłu.

Mem na wzorze

Pomówmy w takim razie o sytuacjach, w których korzystasz z gotowych obrazków – Freddie Mercury unoszący rękę w tryumfalnym geście, dziwny pan ze stocka itp. W takiej sytuacji tekst dodany do obrazka jest Twój, zatem rozmawiać będziemy jedynie o legalności „tła”. Sytuacja może wyglądać następująco:

  • postać nie jest człowiekiem i nie ma praw do wizerunku (nosacz, ciężko oddychający kot),
  • postać pochodzi z kreskówki itp. – o ile nie jest zastrzeżona we wspomnianych bazach, również nie ma własnych praw do wizerunku (np. instruktor narciarstwa z South Park),
  • postać jest osobą znaną „w pracy” i jako taka nie może mieć pretensji za wykorzystanie jej wizerunku (Donald Trump, Drake),
  • postać wyraziła zgodę na obrót jej zdjęciem – za darmo, przez każdego i w każdym kontekście, np. w przypadku obecności na zdjęciu stockowym (chłopak idący za rękę z dziewczyną i oglądający się za inną),
  • postać została memem bez jej zgody, ale teraz nie ma nic przeciwko (Scumbag Steve, Bad Luck Brian),
  • postać została memem bez jej zgody i wcale jej się to nie podoba (Typowy Andrzej – Polak). 

Nietrudno domyślić się, że ostatnia z sytuacji jest nielegalna, a przedostatnia może być kontrowersyjna i trudna do udowodnienia. Poprzednie natomiast nie powinny generować problemów. 
Pomyślmy zatem o prawach osoby po drugiej stronie aparatu:

  • upłynęło 70 lat od śmierci fotografa i zdjęcie przeszło do domeny publicznej, tzn. „jest wspólne” (np. portret Józefa Piłsudskiego),
  • fotograf zgodził się na powszechne i darmowe wykorzystanie zdjęcia np. jako stockowe (Typowa Nauczycielka),
  • fotograf wyraził zgodę na wykorzystywanie zdjęcia w celu promowania postaci lub jej idei (Che Guevara),
  • zdjęcie zostało przerobione i powszechnie zakłada się, że przerobiono je „ wystarczająco ”, zatem wystarczy zgoda autora przeróbki (czarno-biały Barack Obama),
  • nie ma zgody autora (premier Morawiecki z gitarą).

Ponownie ostatnia sytuacja może spotkać się z konsekwencjami, a przedostatnia jest kontrowersyjna. Twórcy przeróbek będą powoływać się na parodię, prawo cytatu i tak dalej – być może wolisz nie musieć angażować się w podobną dyskusję. Możliwe jednak, że w wielu przypadkach autorzy takich memów będą mieli rację. 

Przykłady

Rozważmy konkretne grafiki. Robiąc mema na szablonie o Mickiewiczu, sam wieszcz nie będzie miał do Ciebie pretensji, upłynął także odpowiedni czas od śmierci twórcy obrazu. Jeśli wykorzystujesz „dziwnego pana ze stocka”, zarówno model, jak i fotograf zgodzili się na używanie zdjęcia we wszystkich kontekstach. 
Przywołując mema z Freddiem, mamy do czynienia z nieco trudniejszą sytuacją. Co prawda nawet gdyby żył, to nie powinien mieć pretensji za wykorzystanie pozy wykonywanej przez niego na scenie. Ale co z prawami autorskimi fotografa? Nie udało mi się znaleźć informacji ani o nim samym, ani tym bardziej o wyrażeniu przez niego jakiejkolwiek zgody. To tłumaczy, dlaczego tak często wizerunek Freddiego wykorzystywany jest po manipulacjach graficznych – jako czarno-biały, bez opuszczonej ręki itp. I pewnie w praktyce nikt nie ma pretensji, o wykorzystanie tej fotografii, ale uczulam Cię na tę kwestię z prawniczego punktu widzenia. 
Bądź wrażliwy na sytuacje, kiedy nie masz ani praw do zdjęcia, ani zgody przedstawionej na nim oso...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy