Era targetowania behawioralnego: blaski i cienie danych third-party
Jeszcze kilka lat temu jednym z największych atutów reklamy internetowej była możliwość targetowania behawioralnego. Opierało się ono na analizie zachowań użytkowników w sieci, takich jak przeglądane strony, wyszukiwane frazy czy interakcje z reklamami. Te informacje pozwalały na przypisanie internautom konkretnych zainteresowań oraz danych demograficznych. Dzięki tak szerokiemu spektrum możliwości targetowanie w internecie oferowało znacznie większą precyzję niż tradycyjne formy reklamy takie jak telewizja czy outdoor.
Najwięksi gracze na rynku reklamy internetowej, jak Google czy Meta, wykorzystywali do śledzenia użytkowników różnorodne technologie, w tym pliki cookie, piksele i kody śledzące oraz identyfikatory urządzeń. Dane pozyskiwane w ten sposób określa się mianem danych third-party – informacji pochodzących od stron trzecich, niebędących bezpośrednimi właścicielami odwiedzanych witryn. Zazwyczaj są one agregowane z różnych źródeł i udostępniane w formie anonimowej, aby uniemożliwić identyfikację konkretnego użytkownika.
Wraz z rozwojem regulacji prawnych na światło dzienne wychodzą lic...
- 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
- Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
- Dostęp do czasopisma w wersji online
- Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
- ... i wiele więcej!