Czy w roku 2024 po okresie, który śmiało możemy określić czasem sztucznej inteligencji (AI), planowanie kampanii sprzedażowej różni się czymś od tego, jakie projektowaliśmy wcześniej? Myślę, że tak, i nie chodzi tu tylko o AI. W dobie wielu nowych możliwości, a także coraz droższych mediów i większej konkurencji planowanie działań online i strategiczne podejście będą kluczowe.
Autor: Ewelina Kapuścińska
Od 2–3 lat obserwuję wiele ciekawych trendów, które determinują zmianę podejścia do działań marketingowych. To, na czym najbardziej zależy marketerom, czyli generowanie sprzedaży przy odpowiednim ROAS-ie, staje się coraz trudniejsze. Wydawać by się mogło, że powinno być wręcz przeciwnie – łatwiej, bo przecież platformy reklamowe zapewniają coraz większą automatyzację kampanii, a także nowe sposoby optymalizacji, a dodatkowo liczba kupujących online stale się powiększa.
Kiedy myślisz o pozyskiwaniu leadów sprzedażowych, często oczami wyob- raźni widzisz już formularze kontaktowe wypełniane przez użytkowników zainteresowanych ofertą. Za rogiem czekają handlowcy gotowi na rozmowę z pozyskanym kontaktem i za chwilę domykający sprzedaż. W głowie zaś szumi koszt pozyskania leada (CPL) jako główny wyznacznik sukcesu takich działań i najczęstsza metoda rozliczenia. Ale to nie wystarczy.