Dołącz do czytelników
Brak wyników

Content marketing

15 marca 2022

NR 62 (Luty 2022)

NFT, czyli JPG na sterydach

0 502

Rozpoczynając temat NFT, trudno pominąć wątek blockchain i bitcoin. To trochę tak jakbyśmy chcieli swojej babci wyjaśnić, czym jest zjawisko influencer marketingu, nie tłumacząc, czym jest internet i media społecznościowe. Zresztą gdybym miał z czymś porównać zjawiska, które omówię, to blockchain byłby internetem, bitcoin mediami społecznościowymi, a NFT influencerem. Prawda, że nie brzmi to już tak abstrakcyjnie, kiedy włożymy to w bliższe nam ramy pojęciowe?

Blockchain 

Blockchain to system składający się z łańcuchów bloków, w których przechowywane są informacje. Jeśli jakaś z nich zostanie raz zapisana w bloku, to jest niezmienialna. Kluczowe jest to, że dane są rozproszone wśród użytkowników. Zapobiega to hakerskim manipulacjom, ponieważ system weryfikuje to, co deklarujemy, z informacjami na ten temat zapisanymi w innych miejscach. 
Tak rozproszona sieć wymaga infrastruktury, komputerów nieustannie analizujących, porównujących, aktualizujących wszelkie operacje zachodzące w łańcuchach bloków. Zasadniczo karty graficzne są głównym element tej układanki, ze względu na wydajność obliczeniową. Być może słyszałeś o ludziach kopiących kryptowaluty przy użyciu komputerów? Chodzi o osoby inwestujące w karty graficzne w celu dostarczenia systemowi mocy obliczeniowych. Wynagradza się ich kryptowalutą, do której użyczyli sprzętu. Ale po co komuś wirtualna waluta? Tę może odsprzedać za realną gotówkę komuś, kto np. chce umieścić w sieci własny NFT, bo ta czynność wymagać będzie opłaty uiszczonej w kryptowalucie. 

POLECAMY

Bitcoin

Bitcoin to cyfrowa waluta, stworzona w 2009 r., oparta na blockchainie. Tak jak w realnym świecie istnieje wiele walut, z których najbardziej rozpoznawalny jest dolar, tak istnieją różne cyfrowe waluty oparte na blockchainie, a bitcoin jest tą najpopularniejszą. Kryptowaluta to środek płatniczy umożliwiający dokonanie płatności bez bankowego pośrednictwa. Dzięki temu redukowane są koszty transakcji i ograniczenia systemu bankowego, takie jak np. odroczony czas przekazania środków czy blokady operacji wynikające z konserwacji systemu. Tak przekazywane środki zapewniają też większą anonimowość.
Tu dochodzimy do momentu, w którym zaczyna się opowieść o NFT. Nawet jeśli jeszcze nie do końca rozumiesz lub dostrzegasz sens blockchaina i krypto, to nie przejmuj się. NFT są najbardziej mainstreamową warstwą tego całego krypto-bitco-chainowego tworu. Jest duża szansa, że dzięki NFT w niedługim czasie oswoimy się z tą tematyką, zatem warto dowiedzieć się, czym jest Non-Fungible-Token. 

NFT, czyli certyfikat własności

Non-Fungible-Token, czyli niepodzielny, niewymienialny token oparty na architekturze blockchain. Każdy token jest jedyny w swoim rodzaju i niepodrabialny ze względu na unikatowy zestaw danych. Jest kilka form, w jakich już funkcjonują tokeny NFT, od dzieł sztuki, przez wirtualne posiadłości, a kończąc na byciu certyfikatem potwierdzającym historię lub prawo własności realnego przedmiotu. 

Sztuka spekulacji

Być może słyszałeś o zawrotnych sumach, jakie osiągają NFT. Tak jak w przypadku tradycyjnej sztuki na wycenę pracy generalnie składają się trzy czynniki: subiektywna wartość estetyczna, to, kto jest autorem, i jaką ma historię dzieło, np. do kogo wcześniej należało. W przypadku grafik NFT jest podobnie. W dodatku istnieje możliwość zweryfikowania każdego z ww. aspektów, co nie jest już tak przejrzyste w tradycyjnym kolekcjonerstwie. Jeśli np. stworzyłeś interesujący projekt, nazywasz się Edward Snowden i wypuściłeś jako NFT tylko jeden taki egzemplarz, to nic nie stoi na przeszkodzie, by wycenić taki projekt na 7 475 219 dolarów (rys. 1).
 

Rys. 1. Przykłady prac dostępnych na stronie aukcyjnej cryptoart.io


OK, ale co, kiedy kolekcja liczy 10 tys. podobnych do siebie, brzydkich obrazków, których wielkość nie przekracza 24 × 24 pikseli? Dodajmy, że najtańszy z nich kosztuje 350 tys. dolarów. O czym mowa? To CryptoPunks wypuszczone do sieci za darmo w 2017 r. Skąd zatem ich obecna cena? Poza wątpliwą wartością estetyczną, CryptoPunks stanowią bilet do zamkniętej społeczności, do której należą m.in. Jay-Z, Snoop Dogg i Serena Williams. Jak widzisz, tokeny NFT mogą być przepustką do konkretnych osób i środowisk, co samo w sobie rzutuje na ich wycenę, stanowiąc przewagę nad sztuką tradycyjną. Pod kiczowatym obrazkiem kryje się elektroniczne poświadczenie. Twórcy NFT mogą kupującym oferować dodatkowe usługi dostępne przez przeglądarkę internetową. Wyobraź sobie zamknięty czat z zawodnikami klubu piłkarskiego, z którymi można osobiście porozmawiać, tylko dlatego że jesteś jednym z 50 posiadaczy małego, rozpikselowanego obrazka (rys. 2).
 

Rys. 2. Galeria CryptoPunks z aktualnie licytowanymi Punkami na stronie opensea.io


To, co w tej chwili hamuje eksplozję rynku NFT, to tzw. gas fees, opłata ponoszona przy zamianie zwykłej grafiki na postać tokena NFT. Jak już sobie powiedzieliśmy, cały system opiera się na pracy sprzętu komputerowego, co generuje realne koszty energii. Jeśli wierzyć badaczom z Cambridge University, obsługa bitcoina pochłania więcej energii niż Argentyna. Stąd też wysokie koszty wytworzenia tokenów, które spadają na każdego, kto chce zmintować token. Mintowanie tradycyjnie oznacza bicie monet. W tym przypadku chodzi o wprowadzenie do obiegu (niejako wybicie) tokena NFT. 
Cały proces generuje koszty energii dla ludzi podpiętych do systemu ze swoimi kartami graficznymi. Przecież nikt altruistycznie nie udostępniłby swojego sprzętu, by inni mogli tworzyć sobie brzydkie CryptoPunks. Reasumując, właściciele koparek otrzymują wynagrodzenie w postaci kryptowaluty, za poniesione koszty energii. My, jako użytkownicy, możemy dokonać wymiany prawdziwej waluty na krypto i dzięki temu funkcjonować w obiegu takiego rynku. Drugą najbardziej znaną po bitcoinie giełdą jest ethereum, na której obecna wartość 1 ethereum to 3365,24 dolara. Koszty wytworzenia NFT mają też swoje dobre strony. Przynajmniej w pewnym stopniu ograniczają masową podaż tandetnych grafik.
 

 Rys. 3. Porównanie zużycia energii elektrycznej przez kraje względem wartości potrzebnej do obsługi bitcoina. Dane opracowane przez badaczy z Cambridge University


Oczywiście wszędzie tam, gdzie mamy rynek cyfrowych obrazów, pojawia się kwestia praw do ich komercyjnego wykorzystania. Obecnie jest to temat gorących sporów o zakres praw wynikających z faktu posiadania certyfikatu potwierdzającego autentyczność danej pracy. To, że jesteśmy właścicielem blockchainowej wersji projektu, nie musi oznaczać nieograniczonej możliwości wykorzystania tego projektu do celów komercyjnych lub czerpania prowizji od podmiotów wykorzystujących reprodukcje oryginału. 
Podobnie jak na tradycyjnym rynku sztuki jako kupujący jesteśmy narażeni na ryzyko oszustwa. Po pierwsze trzeba uważać na oszustów podszywających się pod znanych autorów. Warto poszukać niezależnych informacji, czy dany artysta informuje o tworzeniu i sprzedawaniu swoich prac w formie NFT. Rynek sztuki jest też narażony na transakcje spekulacyjne. Powszechną praktykę stanowi dokonywanie zaaranżowanych transakcji, bo uzasadnić wzrost ceny dzieła.
 

 Rys. 4. Karta z kolekcji sorare dostępnej na opensea.io. Kolekcjonerskich kart poświęconych piłkarzom jest niemalże 330 tys.. Jedną ze 100 kart z Diego Maradoną można nabyć za ok. 20 tys. dolarów

Niematerialne wytwory działalności ludzkiej

Prócz projektów graficznych NFT mogą wykorzystywać memy, screeny, posty, szeroko rozumiany user generated content, fragmenty wideo czy audio. Disaster Girl to przykład memu sprzedanego w postaci NFT za kwotę 500 tys. dolarów. Pierwszy tweet, jaki opublikował Jack Dorsey, kupiono za 2,9 mln dolarów. Duże marki też dostrzegają możliwość zarobienia na NFT. NBA sprzedaje tokeny będące gifami słynnych ligowych akcji, dostępne na nbatopshot.com. Teoretycznie każdy może sobie taki gif znaleźć w sieci, pobrać i wykorzystywać, tak samo jak screen z pierwszym twittem Dorseya. Różnica polega na tym, że otrzymujesz oryginał, zarezerwowany tylko dla jednej osoby. 
Tu pojawiają się już wątki ludzkiej psychologii i jeśli nigdy nie rozumiałeś, dlaczego ktoś wydaje astronomiczne kwoty na bazgroły Picasso, to koncepcja NFT też może Ci się wydawać absurdalna.
 

 Rys. 5. Model Coca-Cola x Staple Pigeon Nike SB Dunk firmy Reverseland, sprzedany w liczbie 12 par na platformie ZORA. Wzrost wartości o 1796,28%


NFT w e-commerce 

Inną płaszczyzną wykorzystania NFT jest e-commerce. Tu możliwe są rozwiązania łączące przestrzeń wirtualną z offlinem, a NFT stanowi certyfikat potwierdzający prawo własności konkretnego, limitowanego dobra, które zostało lub ma zostać wykonane.
Marketplace ZORA to platforma służąca dystrybuowaniu limitowanej odzieży powiązanej z tokenami NFT. To, co odróżnia ten marketplace od tradycyjnych e-commerce’ów, to filozofia „zrównoważonej ekonomii dla twórców”. Zora umożliwia twórcom wprowadzanie produktów i partycypowanie w transakcjach z kolejnych odsprzedaży tokenu już na rynku wtórnym. 
Wybijając swoje tokeny NFT, mamy możliwość ustalenia procentów wartości z kolejnych transakcji, jakie otrzymamy jako twórcy. Oczywiście kupujący ma informacje na ten temat i uwzględnia ten fakt podczas decyzji zakupowej. 
Nabywcy, otrzymując swój unikatowy certyfikat NFT, mogą postąpić na trzy sposoby:

  • zatrzymać go, 
  • odsprzedać,
  • „spalić”, czyli zużyć token i otrzymać przedmiot w realnej postaci.

Limitowane kolekcje odzieży uznanych projektantów to dla niektórych tylko sposób inwestowania. O osobach, dokonujących zakupu z myślą o dalszej odsprzedaży, mówi się, że flipują. Charakteryzuje je znajomość rynku, umiejętność oceny ryzyka i cierpliwość w oczekiwaniu na wzrost wartości tokena. Wraz z rosnącą liczbą spalonych tokenów NFT (w obrębie danej kolekcji), wartość tych pozostających w obiegu będzie rosła. Niewykorzystane tokeny będą swego rodzaju odpowiednikiem perfekcyjnie zachowanych przedmiotów kolekcjonerskich. Mając token, w każdej chwili można zrealizować zamówienie, czyli niejako odpakować nowy produkt.
 

Rys. 6. Na stronie blankos.com istnieje zarówno możliwość zakupu nowej postaci, jak i skorzystania z marketplace i fi ltrowania po konkretnych cechach


Aspekt odraczania produkcji można wykorzystać w działaniach marketingowych nakierowanych na klientów wrażliwych na tematy proekologiczne. Marki odzieżowe mogłyby przygotowywać osobne kolekcje ubrań połączonych z tokenami. NFT jako symbol świadomej konsumpcji i zastępowania realnych dóbr wirtualnymi odpowiednikami? Czemu nie. A to, że wirtualna rzeczywistość wymaga zużycia energii, emisji CO2, a na końcu i tak będziesz potrzebować prawdziwych butów, to już inna kwestia. Ale nie wymagajmy od biznesu, żeby naprawdę ratował świat.

O co toczy się gra?

Wydaje się, że główną ścieżką, dzięki któr...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy