Dołącz do czytelników
Brak wyników

Słowa, które "przypuszczalnie" psują konwersję...

Artykuł | 18 stycznia 2016 |
195
Blink.pl podsumował wyniki audytów semantycznych polskich stron www, przeprowadzonych w grudniu 2015 r. Jak okazało się, na 16 204 wykonane analizy, zaledwie 18 proc. stron zachęcało odbiorców do dokonania konwersji. Pozostałe 82 proc. witryn wykazywało się istotnymi, marketingowymi brakami oraz błędami w treściach. Jednym z takich elementów był nadmiernie stosowany tryb przypuszczający.

Blink.pl podsumował wyniki audytów semantycznych polskich stron www, przeprowadzonych w grudniu 2015 r. Jak okazało się, na 16 204 wykonane analizy, zaledwie 18 proc. stron zachęcało odbiorców do dokonania konwersji. Pozostałe 82 proc. witryn wykazywało się istotnymi, marketingowymi brakami oraz błędami w treściach. Jednym z takich elementów był nadmiernie stosowany tryb przypuszczający.

POLECAMY

Przypuszczalnie sprzedasz… tylko ile?

Komunikacja w trybie przypuszczającym jest jedną z większych, marketingowych bolączek polskich stron www. To forma przekazu, która wręcz rujnuje konwersję. Aby się przekonać jak bardzo, porównaj zdania:

1. Chcielibyśmy zaprosić Państwa do skorzystania z naszych usług kurierskich. Gdybyście wybrali Państwo naszą firmę – przekonalibyście się, skąd wzięło się aż tyle pozytywnych opinii na nasz temat.

2. Popraw terminowość dostaw jeszcze w tym miesiącu! Zyskaj gwarantowaną dostawę w 24 godziny i przekonaj się, co jeszcze sprawia, że 92% Klientów poleca nas swoim znajomym.

Forma którego z powyższych zdań wzbudza większe zaufanie do firmy? Oczywiście nr 2. Bo mimo że dobrze jest być uprzejmym, w sprzedaży nie chodzi o miłą, proszącą konwersację. W końcu trudno jest przekonać kogoś do zakupu, jeśli sprzedawca sam nie jest przekonany, prawda?

- Jak sama nazwa wskazuje, czasownik w trybie przypuszczającym sprawia, że nazwana nim czynność zostaje poddana „przypuszczeniu”. Zastosowanie tego trybu często budzi więc naturalną wątpliwość odbiorcy. Nie może być on bowiem pewny, czy do czynności faktycznie dojdzie, skoro autor wypowiedzi sygnalizuje brak pewności siebie - mówi dr inż. Artur Pajkert z Blink.pl.

W języku polskim, a także np. angielskim, tryb przypuszczający jest używany do wyrażenia czegoś w sposób wyjątkowo uprzejmy, grzeczny: „Czy zechciałbyś…?”, „Czy mógłbym…?”. Nie ma nic złego, gdy na stronie www tego rodzaju konstrukcja pojawi się raz. Niemniej nadużywanie trybu przypuszczającego to prosta droga, żeby „wdrukować” w odbiorcę wątpliwość.

Tymczasem to wiarygodność jest fundamentem budowania stabilnych relacji z użytkownikami i drogą do ich przekształcania w klientów. Tak samo jak w „realu”, i tu sprzedawca musi być przekonany do oferowanego towaru, a strona internetowa nie powinna pozostawiać miejsca na wahania i wątpliwości. W końcu sam najchętniej kupujesz od osób i firm, do których masz największe zaufanie. Dlatego strona, która zamiast w sposób konkretny informować o ofercie i korzyściach ze współpracy, budzi w odbiorcach wątpliwości, nie przekona do konwersji, a co za tym idzie, nie zarobi dla swojego właściciela.

Jak spra...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy