Dołącz do czytelników
Brak wyników

Malware na urządzenia mobilne ma już 10 lat

Artykuł | 10 czerwca 2014 |
86

W czerwcu 2004 roku wykryto pierwszy przypadek złośliwego oprogramowania dedykowanego urządzeniom mobilnym. Cabir, o nim mowa, infekował telefony Nokia, pracujące na systemie operacyjnym Symbian. Był to specyficzny sort złośliwego oprogramowania, nie tylko infekował i przejmował kontrolę nad urządzeniem, dodatkowo posiadał zdolność samo replikacji. Dziesięciolecie malware na smartfony i tablety nie powinno być okazją do świętowania, lecz spojrzeniem w dekadę aby w przyszłości unikać podobnych zagrożeń. Cabir znany także, jako Cabire, był rodziną wirusów Symbiana, który wprowadził złośliwe oprogramowanie w świat mobilnych urządzeń. Badacze odkryli, że ten groźny wirus rozprzestrzeniał się, za pośrednictwem Bluetootha. Oznacza to, że mógł przechodzić z urządzenia na urządzenie bez wiedzy użytkowników, w momencie kiedy mieli oni aktywną opcję Bluetooth. Działo się to w sklepach, autobusach, pociągach, a także w pracy. Rok przed pojawieniem się Cabir, można było śledzić trend tak zwanego Bluejackingu. Polegał on na wysyłaniu przypadkowych wiadomości do wszystkich możliwych urządzeń z aktywnym Bluetoothem. Drever był pierwszym fałszywym antywirusem na urządzenia mobilne. Aplikacja próbowała, za legitymizować się jako legalny antywirus rosyjskiej firmy Dr. Web. Początkowo nie przypominał on wirusa, czy robaka, jednak jak na ironie Drever, w momencie kiedy dostał się do urządzenia, próbował zwalczyć prawdziwe antywirusy. Na szczęście Xrove to jedynie teoretyczny koncept wirusa, którym autor chciał pochwalić się przed światem. Jednak mógł on przenieść się z komputera stacjonarnego czy laptopa na urządzenie mobilne Windows, kiedy było ono do niego fizycznie podłączone. Pomysł używania komputerów desktopowych czy laptopów do przenoszenia mobilnego malware, a nie wykorzystywanie w tym celu sieci komórkowej został jednak reaktywowany w 2014 roku. FlexSpy dedykowany na Symbiana to produkt, który mogło zakupić wielu użytkowników. Firmy produkujące oprogramowanie szpiegujące często reklamowały je poprzez internetowe banery takie jak ,,Monitoring Pracowników” czy ,,Śledź telefon komórkowy”. Wersja FlexSpy na system operacyjny Symbian wykorzystywała algorytm, który śledził połączenia, zaś sam użytkownik nie miał świadomości działania aplikacji. Co ciekawe sprzedawca twierdził, że konsekwencje prawne nabywania i korzystania z oprogramowania to sprawa samych klientów. Cyberprzestępcy w rzeczywistości nigdy nie skupili się poważnie na platformie Windows Mobile. Niestety dla Microsoftu, hakerzy nie zainteresowali się tym systemem operacyjnym z powodu jego niskiej popularności i niekonkurencyjnej dla Androida czy iOS-a liczby użytkowników. Jednak zdarzały się przypadki, że próbowali swoich sił, dobrym przykładem jest wirus Meiti, który przedostawał się do systemy przez paczki gier. Aplikacja instalowała dodatkowe gry w dedykowanym folderze, lecz zamiast realnej rozrywki zostawiała szkodnika. Ikee był pierwszym viralowym malware dedykowanym na system operacyjny Apple – iOS. Zainfekowanym urządzeniom zostały zmienione tapety na zdjęcie gwiazdy pop z lat osiemdziesiątych Ricka Astleya. Złośliwe oprogramowanie zostało napisane ,,dla zabawy” przez młodego mężczyznę z Australii. Naked Security Sophos jego ślad odnalazł w Wollongong, Nowej Południowej Walii. Policja nigdy nie postawiła mu zarzutu, co ciekawe został on w późniejszym okresie deweloperem aplikacji iOS. Badacze, którzy zgromadzili się w 2010 roku w Las Vegas na konferencji BlackHat, zidentyfikowali niezliczoną ilość aplikacji z tapetami na system operacyjny Android, których ilość pobrań przekraczała milion. Pozornie legalna aplikacja instalowała na urządzeniu mobilnym bez wiedzy użytkownika liczne komponenty, które zbierały jego dane: ser...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Masz już prenumeratę? Zaloguj się, aby przeczytać artykuł.
Zaloguj się
Nie masz jeszcze prenumeraty? Nic straconego! Dołącz do grona stałych Czytelników już dziś i miej pewność, że żadne treści już Cię nie ominą.
Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 drukowanych wydań magazynu Online Marketing
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ... i wiele więcej!
Sprawdź szczegóły

Przypisy