Pracując przy projektach produkcyjnych dla marek, zawsze w pewnym momencie dochodziłem do tej samej ściany: jeden zestaw zdjęć z sesji, z którego trzeba wykroić materiały na pół roku. Po miesiącu czy dwóch te same kadry zaczynają się powtarzać, a budżet na kolejną sesję nie ma prawa się pojawić w harmonogramie. Graficy spędzają godziny na przycinaniu, skalowaniu i ręcznym dopasowywaniu formatów. Copywriter pisze kolejne komunikaty w pięciu wersjach dla pięciu kanałów. A deadline nieubłaganie się zbliża.
Autor: Krystian Wydro
W dobie, kiedy technologia AI wkracza praktycznie do każdego aspektu naszego życia zawodowego i prywatnego, trudno jest nadążyć za nieustającym tempem jej rozwoju. „AI – wszędzie AI” – może brzmieć jak fraza z przyszłości, ale to już nasza codzienność. Każdego tygodnia rynek zasypywany jest nowymi narzędziami, każde z nich obiecujące większą wydajność, lepszą personalizację i bardziej zaawansowaną analitykę. Dodatkowe funkcje, które ciągle pojawiają się w ramach istniejących platform, potrafią zamienić znaną nam aplikację w coś zgoła nowego, zmuszając użytkowników do ciągłego uczenia się i adaptacji. Jak w tym wszystkim się nie zgubić?