Gdybyś kilkanaście lat temu, kiedy kończyłem studia historyczne, powiedział mi, że będę uczył tysiące właścicieli firm wdrażania sztucznej inteligencji (AI) i budowania stron w WordPressie, pewnie uznałbym to za żart. YouTube to obecnie największy lewar w moim biznesie. Początkowo kanał generował mi głównie klientów na usługi, ale kiedy mój kalendarz wypełnił się do ostatniego wolnego terminu, zacząłem sprzedawać kursy online. Dzisiaj moje dwa kanały na YouTubie sprzedają moje produkty cyfrowe oraz usługi szkoleniowe praktycznie same – bez organizowania męczących webinarów czy wydawania pieniędzy na płatne reklamy.
Autor: Dariusz Pichalski
Przez lata myślenie o wideo marketingu sprowadzało się do prostego równania: więcej wyświetleń, wyższe pozycje w wyszukiwarkach i marzenie o „wiralowym hicie”. Optymalizacja pod SEO i walka o każdy klik były świętym Graalem strategii. Dziś ten obraz odchodzi w przeszłość. Wideo przestało być jedynie zasobem marketingowym – stało się fundamentalnym narzędziem biznesowym, czyli tzw. video utility, które aktywnie pracuje na rzecz firmy.
Regularne tworzenie contentu na social media jest żmudne i bardzo czasochłonne. Pomysły, posty, wideo, publikacje – a to wszystko kręci się w kółko jak taśma produkcyjna.
SEO stron to droga przez mękę? Dobrze zoptymalizowane wideo trafia na pierwszą stronę Google szybciej niż strony internetowe. Sprawdź, jak wykorzystać potencjał wideo SEO.