Większość opisów produktów w polskim e‑commerce to Ctrl+c, Ctrl+v ze specyfikacji producenta. A przecież opis bywa jedynym miejscem, gdzie marka może powiedzieć coś od siebie, zanim klient kliknie „kup” albo zamknie kartę. Google sprawdza, czy treść wnosi cokolwiek nowego. Modele językowe sprawdzają opisy, żeby udzielić rekomendacji w sztucznej inteligencji (AI). Masz ten sam tekst co dziesięciu konkurentów? Sztuczna inteligencja nie poleci jednak produktu z Twojej strony, bo w żaden sposób się nie wyróżniasz.