Jak zarabiać na publikacji video w internecie?

W roku 2015 ponad połowa ruchu w mobilnym Internecie dotyczyła materiałów video. Z kolei w maju 2016 roku serwis YouTube odwiedziło aż 18 milionów polskich widzów. Filmiki, seriale i teledyski w sieci oglądamy praktycznie wszędzie i o różnych porach. Na komputerach, smartfonach i tabletach, w ramach relaksu, albo by dowiedzieć się czegoś nowego o świecie.

2016-12-08 12:03:17

Internet pełen jest atrakcyjnych dla szerokiej publiczności treści tworzonych przez ludzi z bogatym bagażem doświadczeń i wyposażonych w równie obfity zasób zdolności retorycznych. Chodzi tu zarówno o blogerów, vlogerów jak i wielu innych autorów poświęcających się twórczej stronie sieci. Szczególnie, że strona ta staje się coraz bardziej profesjonalna. W serwisie Vimeo znajdziemy seriale i filmy, które standardami technicznymi nie odbiegają od telewizji, a czasem dysponują gwiazdorską obsadą. Na YouTube popularnością cieszą się kolejne realizowane z pewnym rozmachem serie. Wystarczy wspomnieć tylko ikoniczne vlogi Krzysztofa Gonciarza, kanał 5 Sposobów na... wypełniony po brzegi mini-poradnikami dotyczącymi życia codziennego czy Grupę Filmową Darwin prezentującą w sieci autorskie skecze. W serwisie YouTube znajdziemy też sporo filmów z gatunku info- i edu-tainment na kanałach takich jak Polimaty, SciFun czy Emce Kwadrat.

Znajdź partnera do swojego video.

Serwisy, w których polscy, internetowi twórcy zamieszczają swoje dokonania, nie oferują im niestety bezpośredniej i stabilnej formy zarobkowania. Zwykle muszą zadowolić się oni pieniędzmi z reklam lub ze współpracy z marką w ramach partnerstwa i lokowania produktu. Wielu polskich YouTuberów korzysta właśnie ze wsparcia marek i sieci partnerskich tak jak na przykład Martin Stankiewicz, który za zrealizowany wspólnie z Coca-Colą film „Jak podarować radość (parodia)” został nagrodzony na tegorocznym rozdaniu Grand Video Awards organizowanym przez magazyn Press. Za inny, dobry przykład współpracy z marką może posłużyć nam seria filmowa Sztuka składania historii realizowana przez Krzysztofa Gonciarza na zlecenie firmy Intel. Filmiki Gonciarza nie nawiązywały wprost do produktów Intela, ale niosły ze sobą przede wszystkim atrakcyjną dla widza wartość estetyczną.

 

Ani zarabianie na reklamach, ani też współpraca z markami nie gwarantuje jednak pełnej stabilności finansowej. Nie każdy autor może liczyć na regularne wsparcie marek, które mogą uznać go za zbyt kontrowersyjnego lub niewystarczająco popularnego, by opłacało się z nim współpracować. Nie zawsze także udaje się znaleźć firmę, której grupa docelowa pokrywałaby się z odbiorcami danego bloga lub vloga i wiązała z nim tematycznie. Należy pamiętać również o widzach, którzy często reagują z irytacją na niesubtelne formy lokowania produktu czy włączające się ciągle reklamy.

Alternatywa dla zarabiania na YouTube

Świeżą i dosyć stabilną alternatywą zarobkowania na polskim rynku sieciowego video okazuje się nowoczesny, internetowy mecenat. W ostatnich latach w Internecie popularne były głównie publiczne zbiórki pieniężne na różnego rodzaju projekty (np. w serwisie Kickstarter.com albo polskim Wspieram.to). Nowoczesny mecenat polega natomiast na pieniężnym wsparciu nie tyle samego projektu co realizującego go, konkretnego autora, na przykład prowadzącego serię filmów o nowych technologiach.

Najbardziej popularną, rodzimą platformą pozwalającą na udzielanie takiego wsparcia jest serwis patronite.pl. Autor, który założy w nim profil, otrzymuje za jego pośrednictwem wpłaty pieniężne od swoich patronów, którym może zostać każdy. Daje to dosyć stabilne źródło zarobkowania, które może pozwolić twórcy video na zrezygnowanie z dotychczasowej pracy i poświęcenie się jedynie działalności w Internecie. Dzięki temu autor i publiczność przestają być skazani na ciągłe lokowania produktu i reklamy, a ci drudzy zyskują okazję do bezpośredniego odwdzięczenia się autorowi za jego pracę. I jak się okazuje, polska publiczność internetowa jest do tego skłonna. Wcześniej z serwisu Patronite korzystali głównie blogerzy. Nie odnosili jednak tak spektakularnych sukcesów jak Krzysztof Gonciarz, który zapoczątkował modę na Patronite wśród twórców sieciowego video. Na realizację swoich filmowych projektów uzbierał na nim sumarycznie prawie 173 tysięcy złotych, przekładające się na ponad 32 tysiące złotych finansowania miesięcznie.

Patronite to jednak serwis zewnętrzny, wymagający założenia osobnego profilu i zaplanowania kampanii zachęcającej widzów do wsparcia. Raczej nie sprawdzi się też w przypadku małych przedsiębiorstw chcących przedłużyć swoją działalność poprzez tworzenie filmów do Internetu. Na myśl przychodzi więc stworzenie własnej witryny, na której odbiorcy mogliby jednocześnie docierać do twórczości autora i, jeśli byliby do tego skłonni, wspierać go finansowo. Stworzenie takiego własnego serwisu VOD to jednak sprawa nie tylko skomplikowana, ale też wymagająca sporych nakładów pieniężnych (około 20-40 tysięcy złotych). Chodzi tu przecież nie tyle o stronę z linkami do serwisu YouTube czy Vimeo, ale pełny i funkcjonalny system połączony z finansowaniem filmów. W dodatku nie każdy widz będzie w stanie dotrzeć do kolejnej, odosobnionej strony internetowej zawierającej produkcje danego twórcy.

Alternatywny sposób zarabiania na treściach video.

Rozwiązanie przedstawionych wyżej problemów stanowić ma startup myVOD.io, który odda w ręce internetowych autorów i widzów prostą w obsłudze platformę do publikacji video, połączoną automatycznie z systemem finansowania. Dzięki myVOD autor nie będzie musiał więc wykosztowywać się na własną stronę internetową i serwer, by otrzymać nieskomplikowaną i w pełni responsywną, własną platformę „z video na zlecenie”, na której sam ustali cenę za dostęp do produkowanych przez siebie treści. Z serwisu skorzystać będzie mogła zarówno osoba prywatna, zainteresowana przykładowo tworzeniem profesjonalnych filmików edukacyjnych o sporcie jak i szkoła językowa czy szkoła jazdy chcąca zaoferować swoim klientom dodatkowe materiały edukacyjne i poradniki.

MyVOD wystartuje w I kwartale 2017 roku jednak już teraz pod adresem: www.myvod.io  można zapisać się na bezpłatne beta testy nowej platformy.

 

ZNAJDŹ NAS: