Brief do Świętego Mikołaja

Viral z ośmiocyfrowym wynikiem na Youtube, kontent generujący sto procent organicznego przyrostu fanów, ambient zapewniający wysoki ekwiwalent reklamowy, aplikacja sprzedażowa pobrana miliony razy...

2014-12-10 13:33:43

Tak mógłby wyglądać w tym roku fragment listu do Świętego Mikołaja pisany dziś przez marketera. Tylko czy nie jest już za późno, żeby znaleźć agencję, która przekaże list komu trzeba i zagwarantuje prezenty na czas?

Ci, którzy oparli swoje przedświąteczne budżety głównie na ATL-u odpowiedzą, że jest już za późno. Nic dziwnego – ich produkty, wg reklam telewizyjnych, leżą pod choinkami już od początku listopada. Czy aby na pewno? Przecież do pierwszej gwiazdki jest jeszcze mnóstwo czasu i wiele może się wydarzyć w głowach oraz portfelach konsumentów. Szczególnie, że sposób robienia świątecznych zakupów bardzo się zmienia w ostatnich latach.

Prezenty? Przecież mam jeszcze czas…

 

Zmienia się moment, w którym robimy zakupy. Ceneo.pl przeprowadziło badania, które wykazały, że Polacy kupują i będą kupować prezenty coraz później. W ubiegłym roku tylko 9,5% z nich zadbało o upominki już w listopadzie. Reszta zdecydowanie później - 47,6% odwiedziło sklepy dopiero na tydzień lub dwa przed świętami i aż 29,1% zostawiło to na ostatnią chwilę. Dla porównania w 2012 roku „przezornych” konsumentów było dwa razy więcej.

A gdzie Polacy robią zakupy jak już znajdą na to czas? Tę kwestię sprawdziło PayU. Okazało się, że konsumenci nadal najczęściej robią świąteczne zakupy w tradycyjnych sklepach, ale coraz większą część swojego świątecznego budżetu przenoszą do Internetu.

payu raport ecommerce

Co to oznacza dla marketera? Po pierwsze – nadal nie jest za późno, aby dotrzeć do ok. 30% konsumentów robiących zakupy w ostatniej chwili. Po drugie – najlepszym kanałem dotarcia do nich będzie Internet.

Trzeba jedynie wygenerować dodatkowy budżet, a jak wiadomo „dodatkowy” oznacza niewielki. Stajemy więc przed wyzwaniem: rozwiązać realny problem konsumenta i dotrzeć z naszą ofertą mając do dyspozycji wielkie medium, mało środków i ekstremalnie krótki deadline. Jakie działania sprawdzają się w takich trudnych warunkach? Nie odkryję Ameryki pisząc, że kreatywne i do bólu praktyczne.

Tweetnij sobie prezent

Jeśli ma być kreatywnie to wiadomo – social media. Tylko co z praktycznością skoro o sprzedaży za pośrednictwem Facebooka można na razie jedynie pomarzyć? Wszystko ma się zmienić za sprawą Twittera, który wprowadza jeszcze w tym roku możliwość zakupu bezpośrednio z poziomu tweeta. Nie wiadomo w jakim kierunku rozwinie się usługa, ale skoro Amazon podpisał umowę o współpracy na tak wczesnym etapie, to potencjał musi być olbrzymi. Warto więc już teraz główkować nad wykorzystaniem tego portalu w sprzedaży. Może Twojej marce uda się być jedną z pierwszych i to jeszcze przed świętami?

 

Prezent rekomendowany

Skoro oficjalna oferta społecznościówki jest jeszcze na etapie testów, to może warto sięgnąć po rozwiązania sprawdzone. Na przykład w ramach działań WoMM można szepnąć kreatywnie o naszej ofercie na forach internetowych. Czemu akurat tam? Wg raportu „Zakupy świąteczne 2013” opracowanego przez Deloitte, Polacy są europejskimi liderami w wyszukiwaniu i porównywaniu produktów w Internecie. Największy ruch odbywa się właśnie przed świętami.

Ciekawym przykładem sprzedażowego wykorzystania WoMM-u, a dokładnie marketingu rekomendacji była tegoroczna świąteczna akcja australijskiego Domu Handlowego Forrest Chase. Akcja została oparta na założeniu, że na terenie centrum handlowego w jednym czasie przebywa wiele osób o podobnym guście, zainteresowaniach i potrzebach. Pomysłodawcy zaprosili do udziału najpierw tych klientów, którzy już wiedzieli co chcą dostać lub kupić pod choinkę. Ich zadaniem było sfotografowanie swojego wyboru, udostępnienie zdjęcia na specjalnej stronie i uargumentowanie dlaczego prezent pasuje do danej osoby. „Aktywni klienci” mieli szansę otrzymać sfotografowany przez siebie prezent. Galeria inspiracji, która tworzyła się w ten realizowała jednak inny ważny cel. Przyciągała tych klientów, który jeszcze nie wybrali się na zakupy oraz ułatwiała i przyspieszała decyzję zakupową klientów obecnych na miejscu.

Akcja została nagrodzona przez najważniejszą australijską organizację branżową. Mamy więc klasyczny happy end – WoMM zadziałał na wszystkich polach.

http://www.alliwantfc.com/img/hero-image.jpg

Kampania tu i teraz

A co jeśli nasz konsument jest tak zalatany, że nawet zakupy „na ostatnią chwilę” nie wchodzą w grę? Co jeśli również te święta spędzi częściowo na pokładzie samolotu, w pociągu lub w autokarze? Tu z pomocą przychodzi real time marketing. Ciekawą akcję świąteczną RTM przeprowadziła w ubiegłym roku amerykańska linia lotnicza WestJet:

Akcja odbywa się co prawda offline, ale łatwo się domyślić, że największe korzyści przyniosło udostępnienie filmiku na YouTube i późniejsza aktywność szczęśliwych klientów na forach oraz blogach. Jestem przekonany, że w sezonie zimowym 2013/2014 przewoźnik miał zwiększone zainteresowanie ofertą lotów.

Ho-ho-how Merry Christmas?

Powyższe przykłady pokazują, że jeśli nasza obecna kampania nie przynosi oczekiwanych efektów lub jeśli nie podjęliśmy działań ze względu na brak dobrego i niedrogiego pomysłu to nadal mamy szansę zareagować. Jeszcze nie jest za późno, żeby zgłosić się do agencji z briefem na akcję przedświąteczną.

Mało tego. Może się okazać, że ekstremalnie krótki deadline, niewielki budżet i konieczność ostrej selekcji narzędzi zadziała bardzo pobudzająco. Będą musieli maksymalnie skupić się na problemie i wyborze nieskomplikowanego rozwiązania. A jak wiadomo, najprostsze rozwiązania bywają często najlepsze.

grafika: fotolia.com

---

ZNAJDŹ NAS: